Recepta na zaangażowanie
Firmy działają w dużej niepewności, potrzebują prawdziwego zaangażowania pracowników. Co tak naprawdę w najbliższym czasie będzie wpływało na to zaangażowanie i jaki jest rzeczywisty wpływ działu HR na postawy i atmosferę w firmie? Przedstawiamy zapis debaty, podczas której zaproszone przez firmę BIGRAM osoby próbowały znaleźć odpowiedzi na powyższe pytania.
Uczestnicy debaty:
Jacek Kowalski, członek zarządu ds. zasobów ludzkich, Grupa TP
Marzena Leszczyńska-Chmiel, dyrektor ds. HR na Europę Centralną OTC, Novartis Poland Sp. z o.o.
Adam Opaliński, dyrektor ds. zasobów ludzkich, członek zarządu, Grupa Kapitałowa Dalkia Polska
Beata Stola, dyrektor personalny i administracji, członek zarządu UPC
Piotr Wielgomas, prezes zarządu BIGRAM SA, moderator debaty
Piotr Wielgomas: Zacznijmy od definicji, czym rzeczywiście jest zaangażowanie w kontekście biznesowym?
Beata Stola: Mamy "to" w środku, pytanie tylko skąd? Zaangażowanie określiłabym jako rodzaj energii, ale też uczuć. Energii obecnej najpierw u każdego pracownika, później w zespołach, a na końcu w całej organizacji.
Marzena Leszczyńska-Chmiel: Zaangażowanie mierzyłabym tym, na ile chętnie ludzie wstają rano do pracy i jak dobrze się w niej czują. To taki wymiar emocjonalny. A drugi wymiar to wymiar postaw: na ile integrują się z organizacją.
Adam Opaliński: Zgadzam się: uczucia i postawy, energia. Ale też odpowiedzialność. A więc nie tylko straszliwy power, ale czy myślimy o tym, co robimy i jak do tego podchodzimy. I jest jeszcze inspiracja ze strony liderów, bo zaangażowanie jest zaraźliwe.

