Kultura relacji
Żyjemy w czasach osłabiających się więzi. Pandemia tylko przyspieszyła ten proces - z dnia na dzień z organizacji praktycznie zniknęły dawne społeczne rytuały, a drugi człowiek realnie stał się źródłem zagrożenia. Przestaliśmy bywać na warsztatach, szkoleniach, wyjazdach integracyjnych, a nawet zwykłych spotkaniach. Dodatkowo młode pokolenie ma zupełnie inne podejście do budowania relacji, wyraźnie rozgraniczając życie zawodowe od towarzyskiego. Czy w związku z tym relacje przestaną być istotne w życiu firmowym?

Zmienia się rola i charakter relacji. Dziś podstawową wartością jesteśmy my sami. Spędzanie czasu razem, tak istotne jeszcze kilka lat temu, traci swoje znaczenie na rzecz smartfona. Wartością staje się wygoda, lubimy, kiedy wszystko przychodzi nam łatwo i przyjemnie, a tworzenie i utrzymywanie relacji wymaga wysiłku. Zanika kultura rozmowy, potrzebę przynależności zaspokajamy znacznie łatwiej przy użyciu mediów społecznościowych - tam można zobaczyć, co słychać u współpracowników i bliskich. We własnym rytmie, bez wysiłku, bez emocjonalnych ani finansowych kosztów. Już nawet nie trzeba umawiać się na spotkanie czy telefonować. Wystarczy kliknąć i skrolować kciukiem.
Krótkoterminowo nie widać kosztów tej zmiany, jednak długoterminowo osłabiające się więzi społeczne będą miały wpływ na zmniejszenie zaangażowania i satysfakcji pracowników. W niektórych organizacjach już to widać. Mniejsze zainteresowanie sprawami współpracowników skutkuje spadkiem zaangażowania w sprawy wspólne. Koncentrujemy się jeszcze bardziej na własnych potrzebach i interesach. Cierpi na tym praca zespołowa, wspólne cele, poczucie kolegialnej odpowiedzialności. Silosy, z którymi od zawsze walczymy w organizacjach, zawężają się teraz do pojedynczych komórek


