PIP proponuje zmianę definicji środowiska pracy w przepisach BHP
Państwowa Inspekcja Pracy chce objąć obowiązkową oceną ryzyka zawodowego także stres, przemęczenie i wypalenie zawodowe. Wniosek o zmianę przepisów BHP trafił do resortu pracy.

Inspekcja zwraca uwagę, że obecne przepisy były tworzone w czasie, gdy system bezpieczeństwa pracy koncentrował się przede wszystkim na zagrożeniach materialnych. Tymczasem zmieniające się technologie, tempo pracy, model zarządzania i sposób organizacji obowiązków powodują, że coraz większe znaczenie mają zagrożenia związane z psychiką pracowników.
Według PIP formalnie bezpieczne stanowisko pracy nie zawsze oznacza dziś rzeczywistą ochronę zdrowia pracownika. Nawet najbardziej ergonomiczne miejsce pracy nie eliminuje ryzyka błędów i wypadków, jeśli pracownik funkcjonuje pod stałą presją, jest przemęczony lub pracuje w toksycznej atmosferze.
Czynniki oceny ryzyka zawodowego
Obowiązek oceny ryzyka zawodowego wynika już dziś z art. 226 kodeksu pracy. Pracodawca musi oceniać i dokumentować ryzyko związane z wykonywaną pracą oraz stosować środki profilaktyczne ograniczające zagrożenia.
Szczegółowe przepisy dotyczące tego, jakie czynniki wziąć pod uwagę przy jego ocenie, znajdują się jednak w rozporządzeniu dotyczącym ogólnych przepisów BHP. To tam zdefiniowano „środowisko pracy” jako środowisko materialne określone czynnikami fizycznymi, chemicznymi i biologicznymi.
PIP argumentuje, że obecna konstrukcja przepisów powoduje, iż kwestie związane z obciążeniem psychicznym pracowników nie są wprost objęte obowiązkową oceną.
– Zmiana definicji środowiska pracy w ogólnych przepisach BHP w taki sposób, aby uwzględniała ona również czynniki psychospołeczne, da Inspekcji Pracy wyraźną podstawę do żądania od pracodawców uwzględnienia podczas organizacji pracy takich czynników jak stres, depresja czy przemęczenie zatrudnionych – podkreśla Marcin Stanecki.
Propozycja inspekcji pojawia się równolegle do procedowanych w Sejmie zmian dotyczących mobbingu. Zdaniem głównego inspektora pracy nie oznacza to jednak, że należy rezygnować z wprowadzenia zmian w przepisach BHP.
– Zagrożenia psychospołeczne są jednak pojęciem znacznie szerszym, które zgodnie z wytycznymi Międzynarodowej Organizacji Pracy dotyczy także np. zjawiska wypalenia zawodowego, przemęczenia, depresji czy lęku związanego z pracą.
Firmy już częściowo to robią
Zdaniem Macieja Ambroziewicza, eksperta ds. bhp, proponowane zmiany nie byłyby całkowitą rewolucją dla pracodawców, ponieważ część firm już dziś analizuje ryzyko psychospołeczne w miejscu pracy.
– Coraz więcej pracodawców – szczególnie dużych firm i podmiotów działających międzynarodowo – uwzględnia czynniki psychospołeczne w ocenie ryzyka zawodowego, analizując m.in. poziom stresu, przeciążenie pracą, wypalenie zawodowe czy jakość relacji międzyludzkich w miejscu pracy. Obecnie jednak działania te mają głównie charakter dobrych praktyk, a nie jednoznacznego obowiązku prawnego – ocenia ekspert.
Podkreśla, że proponowane zmiany mogłyby realnie zmienić sposób postrzegania bezpieczeństwa pracy.
– Wpisanie czynników psychospołecznych do definicji środowiska pracy mogłoby realnie wzmocnić ochronę pracowników, ponieważ zmieniłoby sposób patrzenia na bezpieczeństwo pracy – z wyłącznie technicznego na bardziej kompleksowy. Zmiana definicji środowiska pracy miałaby istotne znaczenie prawne: jednoznacznie wprowadziłaby obowiązek identyfikacji i oceny zagrożeń psychospołecznych. W tym sensie nie byłaby jedynie formalnością, lecz wzmocniłaby egzekwowalność tych działań – szczególnie w sektorach, gdzie dotychczas były one marginalizowane – zaznacza.
Jak dodaje, dla pracodawców oznaczałoby to konieczność rozszerzenia procedur oceny ryzyka zawodowego, regularnego analizowania zagrożeń psychospołecznych oraz wdrażania działań profilaktycznych. Większy nacisk mógłby zostać położony również na szkolenia kadry zarządzającej i dokumentowanie działań związanych z ochroną zdrowia psychicznego pracowników.
Zdaniem eksperta największym wyzwaniem może się jednak okazać nie sama zmiana przepisów, lecz praktyczne wdrożenie nowych standardów i budowanie kultury organizacyjnej opartej na przewidywalności, dialogu i poszanowaniu dobrostanu pracowników.
– Sama papierowa ocena ryzyka nie wystarczy, jeśli nie będzie się przekładała na realne decyzje organizacyjne – podkreśla.
Ekspert zwraca również uwagę, że kluczową kwestią pozostaje sposób prowadzenia oceny ryzyka psychospołecznego. W praktyce wielu pracowników służby BHP nie posiada dziś odpowiedniego przygotowania z zakresu psychologii pracy czy identyfikacji zagrożeń psychospołecznych.
– To oznacza, że ewentualne zmiany przepisów mogą wymagać nie tylko nowych procedur, lecz także dodatkowych szkoleń, wypracowania standardów oceny oraz większego zaangażowania specjalistów zajmujących się zdrowiem psychicznym i organizacją pracy – ocenia Maciej Ambroziewicz. ©℗

Jakie przepisy chce zmienić PIP?
Jakie przepisy chce zmienić PIP?
(DGP z dnia 14.05.2026 r.)
Przeczytaj również: Zagrożenia psychospołeczne w pracy. Jak pracodawcy powinni chronić pracowników »

