kredyty
Obrót przedawnionymi chwilówkami. SN rozstrzygnie, czy jest legalny
Handel przedawnionymi długami jest dziś możliwy, o ile konsument zrzeknie się zarzutu przedawnienia. Sąd Najwyższy rozstrzygnie, czy takie zrzeczenie jest skuteczne
SN odpowie na pytanie Sądu Okręgowego w Poznaniu, czy konsument może się zrzec zarzutu przedawnienia. Okazuje się, że nie jest to oczywiste, gdyż przepisy są w tym zakresie niejasne. A skala problemu jest duża. W praktyce chodzi bowiem o masową windykację zobowiązań wynikających np. z zaciągania krótkoterminowych pożyczek pozabankowych, potocznie nazywanych chwilówkami. Korzystna dla konsumentów uchwała SN ograniczyłaby handel przedawnionymi długami. Gdyby jednak SN podjął inną decyzję, obrót nimi przybrałby jeszcze większą skalę niż ma to miejsce obecnie.
Niespłacona pożyczka
Do SO w Poznaniu trafiła sprawa umowy pożyczki z 2013 r., której pozwana (konsumentka) nie spłaciła, a w 2017 r. doszło do jej cesji na powoda. Trzy lata później, tj. w 2020 r. pozwana podpisała oświadczenie o uznaniu długu i spłacie w ratach, ale nie wywiązała się z tego. W efekcie wierzyciel skierował pozew do Sądu Rejonowego w Środzie Wielkopolskiej, który powództwo oddalił. Uznał, że roszczenie jest przedawnione, bo 3-letni termin przedawnienia upłynął w 2017 r. Podkreślił, że jego zdaniem oświadczenie pozwanej o uznaniu długu nie mogło wywołać skutków prawnych, gdyż konsumentka nie mogła w ten sposób skutecznie zrzec się zarzutu przedawnienia, nie do końca też wiedziała, co podpisuje.




