Lustro dorosłego świata
Drewnianym mieczem się walczy, glinianą lalkę się usypia. Dziś zastąpiły je plastikowe odpowiedniki, ale zasada pozostaje niemal niezmienna – zabawka służy nie tylko rozrywce, lecz także nauce życiowych ról

Chłopiec bawi się drewnianym zwierzakiem na sznurku. Pociąga lekko, a niewielka figurka sunie po ubitej ziemi. Obok bawi się jego brat, turlając pierwowzór dzisiejszej piłki. W domu ich siostra układa właśnie do snu wykonaną z gliny lalkę. Dorośli są zajęci pracą, ale dzieci mają swój własny świat – zminiaturyzowany, uproszczony, a jednak zadziwiająco spójny z otaczającą je rzeczywistością. Ta scena mogła się rozegrać w którejś z kolebek cywilizacji. Trzy tysiące lat później zmienią się materiały i technologie, ale nie to, co najważniejsze – dziecięca potrzeba poznawania świata poprzez zabawę.
Jeszcze chłopcem jesteś
W taki sposób mogły wyglądać zabawy dzieci, którym przyszło żyć w epoce głębokiej starożytności. Niewykluczone, że zabawki istniały jeszcze wcześniej. Naukowcy odkryli figurki zwierząt i ludzi liczące nawet 30 tys. lat, jednak nie wiadomo, czy miały one służyć zabawie, czy też stanowiły obiekty kultu. Najstarszym przedmiotem, którego przeznaczenie raczej nie budzi wątpliwości, jest licząca 4 tys. lat główka lalki znaleziona na włoskiej wyspie Pantelleria. Dowodem na to, że służyła do zabawy okazały się towarzyszące znalezisku miniaturowy garnuszek oraz wyposażenie malutkiego pokoiku.


