I tak PiS przekroczył poziom nasycenia narracji politycznej bzdurami
Słowa Ryszarda Terleckiego, że wyszedł z PiS, bo nie chciał być w „trzeciej konfederacji”, idealnie oddają dylemat polskiego prawicowca.
Niby w kraju o stabilnej większości światopoglądowej nakierowanej na to, „by było normalnie”, prawica nie musi często uderzać w populistyczne brednie. A jednak! Aby dochodzić do władzy, musi iść w przekaz widzący w politycznych przeciwnikach „wrogów Polski, opowiadających się za likwidacją państwa polskiego” (Jarosław Kaczyński). Wszystko i tak zresztą zalewa fala takiej imigracji, że Polak już nie może się czuć tutaj u siebie. A ofensywa sił tęczowej koalicji zniszczyła wszystko. Bronią się jeszcze twierdze Grenady, ale w Grenadzie zaraza. Broni się jeszcze w Alpuharze Almanzor z garstką wojowników... itd. (uwaga, to z wieszcza było). Ach, zapomniałbym o szczepieniu. Przymusowym, niszczącym zdrowie i morale narodu szczepieniu. Opracowanym w niemieckich laboratoriach za pieniądze Billa Gatesa... No dobra, wystarczy.

