orzeczenie
Trybunał Konstytucyjny dolewa oliwy do ognia
Prezydent nie ma obowiązku odebrania ślubowania od osoby wskazanej na sędziego TK w procedurze, która nie daje gwarancji praworządności wyboru. Do takich wniosków doszedł Trybunał Konstytucyjny.
TK pochylał się wczoraj nad wnioskiem grupy posłów, którzy domagali się zbadania zgodności z ustawą zasadniczą przepisów ustawy o statusie sędziów TK (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1422 ze zm.) oraz regulaminu Sejmu. Wskazane w nim zostały cztery zarzuty. Dwa z nich sprowadzały się do tego, że zasady wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego określone zostały w uchwale Sejmu będącej aktem wewnętrznej organizacji prac tego organu, a nie w ustawie. Zarzuty odnosiły się również do jednoczesnego obsadzenia wszystkich wakatów w TK z pominięciem indywidualnego charakteru kadencji, do czego doszło 13 marca br. Wreszcie – co budziło największe emocje – chodziło o kwestię prezydenckiego obowiązku odebrania od sędziów TK ślubowania. TK umorzył postępowanie z wyjątkiem tego ostatniego zarzutu, w przypadku którego uznał zakresową niekonstytucyjność przepisu.
– Nie sposób przyjąć, aby prezydent jako strażnik konstytucji miał obowiązek odebrania ślubowania od osoby wybranej na sędziego TK w sytuacji, która nie gwarantuje praworządności wyboru – uzasadnił sędzia Bartłomiej Sochański. Podkreślił przy tym, że ślubowanie wobec prezydenta musi oznaczać ślubowanie w jego obecności.
– Uzależniając skuteczność ślubowania od obecności prezydenta, racjonalny ustawodawca poddał zarazem skuteczność ślubowania woli prezydenta, gdyż nie jest możliwe spowodowanie obecności prezydenta w określonym miejscu i czasie oraz w określonych okolicznościach wbrew jego woli – tłumaczył. Jak wskazywał, fakt, iż akt ten nie jest po prostu podniosłą uroczystością, lecz zdarzeniem wywołującym konkretne skutki prawne, wynika już z wyroku TK z 3 grudnia 2015 r. (sygn. akt K 34/15).
– Z tego względu włączenie prezydenta w odbieranie ślubowania od wybranych przez Sejm sędziów TK należy ulokować w sferze realizacji kompetencji głowy państwa – podkreślił Sochański.
Zdania odrębne zgłosiło aż dwóch członków składu orzekającego – Rafał Wojciechowski oraz Jarosław Wyrembak.
– Paradoksalnie trybunał poszerzył uprawnienia głowy państwa, również wbrew art. 126 konstytucji, który sam uczynił podstawowym wzorcem kontroli w tej sprawie – powiedział Wojciechowski. Jego zdaniem wtorkowe orzeczenie sprawia, że rola prezydenta, który w kwestii wyboru sędziów do TK do tej pory miał po prostu czuwać nad przestrzeganiem konstytucji, zmieniła się w rolę podmiotu równorzędnego Sejmowi, który decyduje o składzie osobowym TK. Jego zdaniem stoi to w sprzeczności z literalnym brzmieniem ustawy zasadniczej. ©℗
orzecznictwo
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 12 maja 2026 r., sygn. akt K 3/26 www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia
Sonia Otfinowska



