Personel i Zarządzanie 8/2003 z 16.04.2003, str. 16
Data publikacji: 30.06.2018
Granice pytań, granice odpowiedzi
Przed opublikowaniem rozmowy na temat pseudorekrutacji i wykorzystywania jej do prowadzenia wywiadu gospodarczego w poprzednim numerze „Personelu” zwróciliśmy się do przedstawicieli firm doradztwa personalnego oraz dyrektorów personalnych z prośbą o komentarz na temat etyki zawodowej w executive search. Szczególnie interesowała nas kwestia przeciwdziałania nieetycznym i bezprawnym praktykom. Chcieliśmy też dowiedzieć się, na ile zasady uchwalone w kodeksie etycznym Stowarzyszenia Doradców Personalnych - nie dopuszczające do jakichkolwiek działań niezgodnych z prawem i szkodliwych czy to dla klientów, czy kandydatów - mogą wpływać na postępowanie firm z tej branży. Obok prezentujemy kolejne komentarze.
Sonda „Personelu”
Wypowiedzi zebrał Paweł Berłowski
Prawo łamią trzy strony
Paweł Bochniarz - prezes firmy IDEA!
Uważam, że do pewnego stopnia przenikanie się tematyki rozmowy rekrutacyjnej z tym, co można by zaliczyć do szeroko definiowanego wywiadu gospodarczego, jest nieuniknione. Jakby nie było - jednym z zadań headhuntera jest zweryfikowanie wiedzy merytorycznej oraz biznesowej kandydata (znajomość rynku, klientów, konkurentów), a trudno sobie wyobrazić, aby weryfikacja ta całkowicie abstrahowała od pewnych konkretów związanych z daną firmą. Dlatego dużo zależy od tego, czy konsultant oraz kandydat zgodzą się prowadzić rozmowę na pewnym polu ogólności (np. nie wskazując konkretnych nazwisk, firm czy liczb). I jest to uzależnione w tej samej mierze od standardów etycznych konsultanta, co kandydata.
Sądzę, że prowadzenie wywiadu gospodarczego pod płaszczykiem projektu rekrutacyjnego jest całkowicie nieetyczne, ale chciałbym zwrócić uwagę, że aby było skuteczne, wymaga złamania prawa i etyki biznesowej przez trzy strony: firmę zlecającą bezprawne działania, firmę doradczą, która się tego podejmuje oraz kandydata, który ostatecznie staje przed wyborem - czy tajemnicę firmy ujawnić, czy nie.

