Personel i Zarządzanie 9/2003 z 01.05.2003, str. 46
Data publikacji: 30.06.2018
Artyści czy rzemieślnicy?
Pracowników Biura Zarządzania Personelem PTK Centertel poprosiliśmy, by po lekturze książki Aleca Reeda „Zarządzanie zasobami ludzkimi (HRM). Innowacje” (Wyd. Petit. Warszawa 2002) podzielili się uwagami o jej treści, a także refleksjami na temat wprowadzania w firmie kultury sprzyjającej innowacjom. W redakcyjnej dyskusji na ten temat udział wzięli: Magdalena Gera-Pikulska - dyrektor Biura Zarządzania Personelem PTK Centertel, oraz pracownicy tej komórki - menedżerowie HR: Agata Kirkiewicz, Jacek Kowalski i Maciej Piórko. Redakcję „Personelu” reprezentował i zapis dyskusji zredagował Paweł Berłowski.
Inspiracje z innego świata
Agata Kirkiewicz: - Po lekturze książki Reeda mam mieszane uczucia. Stwierdziłam, że opisuje rzeczywistość z innego świata, zupełnie nie pasującą do naszych realiów. Z konsternacją czytałam o zarządzaniu „talentami”, że należy w te osoby inwestować zgodnie z ich oczekiwaniami, że np. trzeba poprzez szkolenia przygotowywać je do następnej pracy. W naszej firmie wdrażamy od dłuższego czasu myślenie, że szkolenia mają rację bytu tylko wtedy, gdy są ściśle dopasowane do potrzeb biznesowych firmy. Ledwie zdążyłam się przyzwyczaić do tego podejścia, a tu czytam, że trzeba szkolić szeroko i to tak, jak ci utalentowani pracownicy sobie życzą.
- Cała tematyka rekrutacyjna opisywana przez Reeda jest w realiach naszego rynku czymś w rodzaju literatury science fiction. Walka o talenty, zabieganie o najlepszych - w tej chwili mamy zupełnie inną sytuację: nie musimy walczyć o najlepszych ludzi. Co więcej, zależy nam, żeby po okresie świetności w branży telekomunikacyjnej trochę im uświadomić realia rynku pracy. Natomiast książka pokazuje najnowsze trendy i tendencje. Bardzo podobało mi się podejście do polityki płacowej. Czas to nie jest wymiar, za który powinniśmy nagradzać pracowników. Dziś metodą powinno być zarządzanie przez cele, elastyczne wynagradzanie, wyróżnianie najlepszych. Muszę powiedzieć, że po raz pierwszy spotkałam się z publikacją, gdzie wiele się mówi o różnych elementach wynagrodzenia, a ani razu nie wspomina o wartościowaniu pracy. Ono jest widocznie elementem, który po prostu jest i nie jest jakimś cudem. Natomiast mówi się o benefitach, o systemach kafeteryjnych, a nawet o tym, jak przeprowadzić podwyżki, jeżeli środki na nie przeznaczone są śladowe. Pomyślałam, że ta książka jest adresowana chyba bardziej dla menedżerów liniowych, żeby trochę zmieniać ich sposób myślenia. Aczkolwiek te wątki szkoleniowe czy rekrutacyjne mogą i nam dać dużo do myślenia, troszeczkę przewrócić naszą restrykcyjną politykę.

