Personel i Zarządzanie 9/2003 z 01.05.2003, str. 16
Data publikacji: 30.06.2018
Najważniejsza jest skuteczność
W wielu firmach trwa mniej lub bardziej zażarta dyskusja, czy potrzebne jest w danym przedsiębiorstwie zarządzanie wiedzą, czy też nie, czy przede wszystkim zadbać o infrastrukturę IT, czy postawić głównie na czynnik ludzki. Ale są też firmy, które mniej dyskutują, mniej szafują pojęciem „knowledge management”, mniej deliberują o globalnych rozwiązaniach, a więcej skupiają się na tym, by generowanie wiedzy, jej transfer i faktyczne używanie stało się u nich rzeczywiście codzienną praktyką.
Jakub BANASIAK
Autor jest konsultantem i trenerem w firmie JET Centrum Szkoleniowe Sp. z o.o.
Kontakt: jakub@jet.com.pl
Niektóre firmy, wdrażając zarządzanie wiedzą w wymiarze operacyjnym, nawet nie używają takiego terminu. Nie chcą, by pracownikom kojarzyło się to z kolejną modą w zarządzaniu, nie chcą kreować kolejnego sztucznego tworu, który mógłby wydawać się obcy kulturze organizacyjnej. Stawiają na jedno - na skuteczność.
Zerwijmy z mitami
Gdy zdamy sobie sprawę z naszych schematów myślowych i mitów, którymi obrosło zarządzanie wiedzą, widzimy, że powinniśmy oprzeć je na następujących przesłankach:
Po pierwsze:
Kwestię zespołowego i organizacyjnego uczenia się oraz zarządzania wiedzą musimy traktować jako łączne zagadnienie. Istnieje duża przepaść pomiędzy „wiedzieć jak” a „umieć to zrobić”. Ludzie uczą się poprzez działanie i wtedy automatycznie przyswajają wiedzę oraz przekładają ją na praktykę.
Po drugie:
W działaniu najlepiej ujawnia się wiedza ukryta, z której posiadania nie zawsze zdaje sobie sprawę nawet jej właściciel. W czasie zespołowej pracy samo zadanie przymusza niejako posiadacza wiedzy do „wyłożenia jej na stół” i stwarza zupełnie naturalną okazję, aby inni tę wiedzę przeanalizowali i zinternalizowali. Sytuacja społeczna i fakt, iż zespół zadaniowy potrzebuje wiedzy staje się tu głównym motywatorem do ujawnienia tej wiedzy.

