Ze świata kultury
Zaklęte rewiry
reż. Adam Sajnuk, Teatr Studio i Teatr Konsekwentny
We wrześniu 2011 roku na deskach Teatru Studio zagościły Zaklęte rewiry przygotowane w koprodukcji z Teatrem Konsekwentnym. Wieloznaczna powieść Henryka Worcella, na której opiera się sztuka, nigdy dotąd nie była wystawiana na scenie. Tekst ten znalazł się na niej za sprawą scenariusza i reżyserii Adama Sajnuka z Teatru Konsekwentnego. Stworzył on nowoczesną inscenizację, łącząc nowatorską formę na pograniczu teatru i performance’u z tradycyjnym tekstem o realistycznej fabule i błyskotliwych dialogach.
Scenografia opiera się na zaburzeniu tradycyjnego podziału przestrzeni dla widzów i dla aktorów. Na środku sceny przy stolikach siedzi część widzów, a wokół odbywa się akcja spektaklu. Punktami granicznymi są bar, kasa i wieża, z której kasjerka zerka przez lornetkę, kontrolując bieg zdarzeń. Wszystkie zakamarki zostają wykorzystane, aby stworzyć przestrzeń ogromnej machiny restauracji Pacyfik. Trafia do niej, początkowo naiwny, Romek, który przechodzi kolejne szczeble kelnerskiej kariery. Z restauracji nie ma wyjścia - kelnerzy mieszkają w niej i pracują. Ten zamknięty świat rządzi się własnymi prawami, góruje nad nim zegar bez wskazówek - czas płynie, ale nie jest odmierzany. Rozgrywa się tu wieczna hierarchiczna walka - współcześnie znana m.in. z wielkich korporacji. Każdy poza najwyższymi rangą (w Pacyfiku to właściciel) ma nad sobą kogoś, kto wydaje mu polecenia, i każdy - poza najniższym rangą - ma pod sobą kogoś, kim może dysponować, a i wśród tych pozostających na dolnym szczeblu i tak zawsze znajdą się tacy, którzy dzięki poniżeniu kogoś poczują się mocni. Wyłania się obraz znanej psychospołecznej prawidłowości - warunkach zamkniętych wytwarzają się między ludźmi mechanizmy władzy i dominacji, ślepe na współczucie i sprawiedliwość. Kelnerzy i ich pomocnicy biegają w ferworze, pilnują przydzielonych im rewirów, tańczą z tacami i śpiewają, jest dynamicznie, kolorowo, zabawnie, ale też szaro, smutno i refleksyjnie.

