Poczucie szczęścia a zaangażowanie pracowników
W ostatnich latach doświadczamy ciekawego zjawiska: z jednej strony, rośnie dobrostan psychiczny Polaków, z drugiej zaś większość organizacji boryka się ze spadkiem zaangażowania. Czyżby dobrostan psychiczny, traktowany jako subiektywne poczucie szczęścia, nie miał wpływu na poziom zaangażowania w pracę? Czy ta sprzeczność jest tylko pozorna?
W wielu firmach panuje przekonanie, że poziom szczęścia pracowników ma znaczenie dla ich efektywności, ale nie do końca rozumie się w tych organizacjach samo zagadnienie, a tym samym nie ma wiedzy, co z nim zrobić. Stąd w firmach eksperymentuje się, z większą lub mniejszą skutecznością. Artykuł ten może być pierwszym krokiem w szukaniu odpowiedzi na pytanie, jak zbudować szczęśliwe organizacje.
Dobrostan psychiczny jako miernik społeczny
Zagadnienie jest na tyle znaczące, że pytania o "szczęśliwość" i subiektywną oceną jakości życia pojawiają się na poziomie globalnym. Po erze fascynacji bogaceniem się i szukaniem najlepszego wskaźnika poziomu dobrobytu (produkt krajowy brutto PKB/produkt narodowy brutto PNB) zaczęto szukać miary uwzględniającej także osobiste poczucie szczęścia. W 1972 roku sporo zamieszania wywołał dekret Królestwa Bhutanu wprowadzający tzw. wskaźnik szczęścia narodowego brutto (GNH). Wprawdzie ekonomiści nie traktowali go poważnie, ale zapoczątkował on dyskusje i poszukiwanie mierników ekonomicznych uwzględniających aspekt zadowolenia społecznego. W 1990 roku został opracowany przez pakistańskiego ekonomistę Mahbuba ul Haqa wskaźnik rozwoju społecznego (Human Development Index HDI), wykorzystywany w corocznych raportach ONZ-owskiej agendy ds. rozwoju (UNDP). 16 lat później New Economics Foundation zbudował wskaźnik ekonomiczny do mierzenia poziomu dobrostanu - Indeks Szczęścia (Happy Planet Index, HPI).

