Role zawodowe
Expertship vs. leadership
W większości polskich firm awans eksperta na stanowisko menedżerskie to domyślny scenariusz. Ale czy to rzeczywiście rozwój, czy raczej brak alternatywy? I dlaczego mit, że świetny specjalista będzie dobrym kierownikiem, kosztuje organizacje więcej, niż są gotowe przyznać?


Paweł Dudziak
Dyrektor HR w Gourmet Foods Polska
Wyobraźmy sobie Marcina, najlepszego programistę w średniej wielkości firmie IT. Przez pięć lat rozwiązywał najtrudniejsze problemy, optymalizował systemy, był mentorem dla młodszych kolegów. Klienci prosili właśnie o niego, bo wiedzieli, że jeśli Marcin się tym zajmie, wszystko będzie działać perfekcyjnie. I właśnie dlatego - w naturalnym odruchu docenienia jego talentu - firma awansowała go na team lidera. Sześć miesięcy później Marcin spędza 70 proc. czasu na spotkaniach, planowaniu, rozwiązywaniu konfliktów w zespole i raportowaniu do zarządu. Jego kod pisze ktoś inny, a problemy, które kiedyś rozwiązywał w godzinę, teraz czekają na rozwiązanie tygodniami. Brzmi to znajomo? Czy tak wygląda sukces?
Ta historia powtarza się w tysiącach polskich firm, bo nasze myślenie o karierze opiera się na prostym, ale błędnym założeniu: kto wyżej, ten lepszy. Systemy wynagrodzeń są zhierarchizowane w sposób, który nie pozostawia wyboru - żeby zarabiać więcej i być postrzeganym jako ważniejszy, trzeba awansować pionowo, czyli lidersko. To prowadzi do sytuacji, w której najlepszy księgowy zostaje dyrektorem finansowym, wybitny inżynier - szefem działu innowacji, a genialny sprzedawca - regionalnym kierownikiem sprzedaży. Nie dlatego, że mają predyspozycje do zarządzania, ale dlatego, że to jedyna dostępna ścieżka rozwoju.

