zwalnianie
Test przywództwa
Ludzie przychodzą do pracy z nadzieją, energią i gotowością do zaangażowania. Kiedy odchodzą, to ostatnie spotkanie z liderem pozostaje w ich pamięci – nie pierwszy dzień, lecz ostatni moment decyduje o wrażeniu, jakie firma zostawia. Sposób, w jaki żegnamy pracownika, mówi więcej o kulturze organizacji i przywództwie niż wszystkie procedury onboardingowe razem wzięte. Jak zbudować reputację i szacunek w chwili rozstania, zamiast pozostawiać rysy w relacjach?


Agnieszka Bojda
Business Development Director w LHH Polska. Wspiera zarządy, właścicieli firm i rady nadzorcze w podejmowaniu decyzji o wyborze ludzi, którzy będą mieć realny wpływ na przyszłość organizacji.
Powitanie mówi o firmie, pożegnanie - o człowieku. Brzmi prosto, niemal oczywiście, a jednak w praktyce organizacyjnej znaczenie tych dwóch momentów jest często odwrócone. Uczymy się, jak witać. Projektujemy pierwsze dni pracy z dbałością o detale. Tworzymy harmonogramy wdrożeń, pakiety startowe, prezentacje o misji i wartościach. Zastanawiamy się, jakie zdjęcia pokażemy w mediach społecznościowych, aby nowa osoba poczuła dumę z dołączenia do zespołu. Inwestujemy w candidate experience, onboarding experience, employer branding...
Tymczasem moment, który najmocniej zapisuje się w pamięci pracownika, rzadko dotyczy początku. Nie pamiętamy lunchu powitalnego ani slajdów z prezentacji onboardingowej. Nie pamiętamy dokładnie, kto siedział obok nas pierwszego dnia. Pamiętamy ostatnią rozmowę przed odejściem. Pamiętamy, czy ktoś wtedy szczerze podziękował i zapytał: „Czego potrzebujesz, czego się nauczyłeś, czego ci życzyć dalej?”. Pamiętamy, czy padło zdanie: „Dziękuję za twój wkład”. Pamiętamy ton głosu, spojrzenie, napięcie - albo jego brak. Pamiętamy, czy drzwi zamknęły się lekko, czy z hukiem. I to właśnie ten ostatni moment często decyduje o

