Gazeta Samorządu i Administracji 10/2005 z 09.05.2005, str. 35
Data publikacji: 01.07.2018
Komunalizacja zapoczątkowała przemiany gospodarcze
PROF. MICHAŁ KULESZA PODSUMOWUJE
prof. MICHAŁ KULESZA, współtwórca reformy samorządowej, obecnie wykładowca uniwersytecki i ekspert samorządowy
- Mienie stanowi fundament zarządzania publicznego w samorządzie. Zgodnie z klasyczną triadą, gmina to wspólnota społeczności lokalnej (czyli korporacja terytorialna), obszar oraz władza, ale bez majątku ciężko... Trudno jest bowiem zarządzać samym tylko gadaniem. Dlatego wprowadzenie w 1990 roku gminy wiązało się komunalizacją znacznej części mienia ogólnonarodowego. Podobnie, choć w znacznie mniejszym zakresie, przekazanie mienia państwowego nastąpiło w 1998 roku. To żaden prezent od rządu ani łaska, tylko wyposażenie społeczności lokalnych i regionalnych w zasoby majątkowe pozwalające im zarządzać własnymi sprawami, jako warunek prawidłowego funkcjonowania władzy i zarządzania publicznego. W 1990 roku - jak to z nowością - niektórzy mieli obawy w związku z komunalizacją, czy samorząd nie sprzeda szkoły albo ulicy. Dyżurnym wampirem była wtedy „żona wójta” jako symbol osoby, która niczego nie rozumie, ale ma duże wpływy i na pewno będzie szkodzić. Okazało się, że nie. Nie było mowy, żeby rządcy lokalni rozdali czy zabrali albo rozkradli mienie komunalne. Nigdzie w Polsce nie zdarzyło się coś takiego - czas pierwszej kadencji charakteryzował się bardzo wysokim poziomem moralności w polityce lokalnej. Obrót mieniem pozostawał pod nadzorem administracyjnym i sądowym, a przede wszystkim - pod kontrolą obywatelską. Mienie komunalne stało się podstawą wielkich spraw i wielkich zmian w życiu społeczności lokalnych. Zaczęło się coś dziać. Gmina zaczęła posiadać mienie nieruchome w sposób aktywny - kupować, sprzedawać, inwestować.
