Polityka społeczna - niedoceniony czynnik rozwoju
Polska polityka społeczna to niedoceniana dziedzina gospodarki, a jak pokazują przykłady państw najbogatszych, jej rozsądne wspieranie gwarantuje rozwój gospodarczy. Niestety, w Polsce wciąż pokutuje przeświadczenie, że polityka społeczna to jedynie rozdzielanie zasiłków. Być może rozwiązaniem jest likwidacja ośrodków pomocy społecznej, a szansą praca animatora społeczności lokalnej w każdej miejscowości - uznali uczestnicy debaty redakcyjnej „GSiA”:
Henryk Wujec - Fundacja dla Polski,
Tomasz Kaźmierczak - Instytut Spraw Publicznych,
Marek Lasota - Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Poznaniu,
Jacek Woźniak - Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego,
Andrzej Stawicki - Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Gdańsku,
Jacek Kwiatkowski - FRDL MISTiA, kierownik projektu „Możemy Więcej”,
Agnieszka Świątek-Druś - redaktor naczelna „Gazety Samorządu i Administracji”,
Renata Maciejczak - redaktor „Gazety Samorządu i Administracji”.
AGNIESZKA ŚWIĄTEK-DRUŚ, redaktor naczelna „Gazety Samorządu i Administracji”: - Od lat obserwujemy, jak zmienia się polityka społeczna w Polsce. Dlatego redakcyjną debatę poświęconą wpływowi polityki społecznej na rozwój lokalny chciałabym rozpocząć od próby zdefiniowania obecnego stanu tej sfery.
- Pytanie to jest kluczowe dla naszego spotkania. Wydaje mi się, że polityka społeczna jest w Polsce niedocenianym czynnikiem rozwoju. Elity polityczne, ekonomiści, publicyści traktują ją przede wszystkim jako obciążenie dla budżetu, nie myśli się o niej jako czynniku dynamizującym rozwój gospodarczy. Tymczasem jak pokazują doświadczenia innych krajów, także tych najbogatszych, polityka społeczna może być źródłem sukcesu mierzonego na skali dobrobytu. Proszę spojrzeć na Wielką Brytanię, której polityka społeczna jest niebywale innowacyjna i gdzie ciągle wprowadza się nowe rozwiązania. W ostatnich latach rząd brytyjski m.in. postawił na ekonomię społeczną, czego wyrazem są zmiany legislacyjne, nowe instytucje i duże środki kierowane na rozwój przedsiębiorstw społecznych. Polityka rządu zmierza do tego, by stały się one niejako naturalnym elementem gospodarki brytyjskiej, tak jak inne przedsiębiorstwa współtworzącym PKB.


