Polityka społeczna to inwestycja w rozwój
Rozmowa z prof. Ewą Leś z Instytutu Polityki Społecznej Uniwersytetu Warszawskiego, koordynatorem projektu „Tu jest praca”
- Pani profesor, jak obecnie wygląda polityka społeczna w Polsce?
- Dzisiejsza polityka społeczna generalnie jest oparta na modelu dwubiegunowym, czyli sektorze publicznym i rynku. System ten zaś jest słabo przygotowany do reagowania na zaspokajanie nowych potrzeb społeczeństwa związanych ze zmianami demograficznymi i ekonomicznymi.
- Czy to oznacza, że obwiązujący system już nam nie wystarcza, że się po prostu wyczerpał?
- Obecny model jest pewnym paradygmatem społecznym, który się wyczerpuje. Należałoby go zweryfikować. W państwach, które wcześniej rozpoczęły reformowanie polityki społecznej, mówi się o nowym paradygmacie społecznym opartym na czterech filarach. Ten poszerzony model - oprócz sektora publicznego i rynkowego - uwzględnia także formułowanie i realizowanie polityki społecznej, tj. ko-decydowanie i ko-produkcja usług przez trzeci sektor, czyli organizacje , a zwłaszcza organizacje . Czwartym elementem jest rodzina i jednostka. W tej nowej czterofilarowej koncepcji polityki społecznej rodzina staje się znowu ważnym komponentem sytemu. Drugim nowym zjawiskiem w systemie produkcji i dostarczania usług społecznych jest rosnąca rola trzeciego sektora. Te podmioty nastawione są na produkcję społecznych dóbr i usług, wcześniej zarezerwowanych dla sektora publicznego i rynkowego. To są nowe tendencje w polityce społecznej. W tej chwili w debacie na temat rozwoju społecznego i gospodarczego podnosi się także kwestię korzyści społecznych, a nie wyłącznie ekonomicznych. Mówiąc o produkcie krajowym brutto (PKB), podkreśla się potrzebę uwzględniania zarówno produktu ekonomicznego, jak i PKB społecznego. W Polsce przez ostatnie 18 lat, prowadząc szokowe reformy gospodarcze, nie liczy się kosztów społecznych, takich choćby jak utrata setek tysięcy miejsc pracy, ubóstwo rodzin, które plasuje nas na niezaszczytnym, jednym z pierwszych miejsc w państwach UE. Przy refleksji nad nowym modelem polityki społecznej, a ona toczy się nie tylko w naszym kraju, ale w całej Europie, coraz mocniej podnosi się sprawę zysku społecznego, a nie jedynie ekonomicznego. W Polsce ciągle jesteśmy pod urokiem neoliberalnej koncepcji gospodarki, która traktowana jest jako panaceum na rozwiązywanie wszystkich celów rozwojowych, a to jest niewłaściwe, gdyż jak dobrze widzimy po 18 lat transformacji, same mechanizmy rynkowe nie rozwiązują wszystkich problemów.


