Za dyżury medyczne przysługuje tylko czas wolny
Lekarzom pracującym przed wejściem w życie nowych przepisów o dyżurach medycznych nie będzie przysługiwało wynagrodzenie za pracę naruszającą okresy obowiązkowego odpoczynku dobowego i tygodniowego - orzekł Sąd Najwyższy. Niestety, sprawa ewentualnych roszczeń nie została do końca zamknięta.
Kilkuletnie opóźnienie we wprowadzaniu unijnych przepisów o czasie pracy w służbie zdrowia powoduje i zapewne jeszcze przez kilka lat będzie powodować różnego rodzaju roszczenia lekarzy wykonujących pracę na dyżurach medycznych. Sprawa taka pojawiła się znów na wokandzie Sądu Najwyższego.
Długie dyżury
Z takim żądaniem zgłosił się jeszcze w 2007 r. do sądu dr Wojciech G. Był on anestezjologiem w Szpitalu Zespolonym w B. Dyżury pełnił wcześniej na podstawie odrębnych umów cywilnoprawnych, osobno wynagradzanych i rozliczanych. Jednak w lutym 2005 r. wypowiedział umowę na pełnienie dyżurów medycznych. Od kwietnia 2005 r. ponownie rozpoczął pełnienie dyżurów medycznych - tym razem na podstawie umowy o pracę.
Organizacja dyżurów w szpitalu była podobna jak w wielu tego typu placówkach w kraju. W niektórych tygodniach, od poniedziałku do piątku, zdarzały się dni, kiedy doktor G. wykonywał pracę zgodnie z grafikiem przez 7 godzin 35 minut, następnie bez żadnej przerwy świadczył pracę w ramach dyżuru medycznego w rozmiarze 16 godzin 25 minut, a po jego zakończeniu znowu świadczył pracę przez 7 godzin 35 minut. Jeżeli dyżur przypadał w sobotę, niedzielę lub święto, to trwał 24 godziny, przy czym albo poprzedzany był, albo po nim następował okres pracy w rozkładowym czasie pracy. W efekcie bywały - jak twierdził sam lekarz - takie tygodnie, w których przez parę dni praktycznie nie opuszczał szpitala.


