Wojewodowie muszą baczniej kontrolować domy opieki
Po latach dostosowywania domów opieki do standardów powstały na rynku usług opiekuńczych dość duże rozbieżności wśród publicznych i prywatnych placówek. Chociaż na wolne miejsce w domu pomocy społecznej nie czeka się już latami, to wiąże się to z dość dużymi różnicami w opłatach.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) przyjrzał się, jak są skonstruowane umowy stosowane w prywatnych domach opieki. Kontrola prowadzona była w całym kraju i objęła prawie 40% spośród wszystkich placówek tego typu. Niestety, bilans nie wypada dobrze, ponieważ niemal 90% przedsiębiorców stosowało niedozwolone zapisy i zobowiązania. NIK wskazuje, że na nieuzasadnione różnice w opłatach wpływają m.in. niepubliczne placówki - tańsze, bo standardy, jakie muszą spełniać, są niższe niż w placówkach publicznych. W kontrolowanym okresie (2012-2014) samorządy umożliwiały osobom starszym korzystanie z usług opiekuńczych w miejscu zamieszkania lub kierowały je do domów pomocy społecznej. Niemal wszystkie osoby starsze ubiegające się o świadczenie usług opiekuńczych w miejscu zamieszkania uzyskały takie wsparcie. Natomiast skierowanie do domów pomocy społecznej otrzymało ponad 90% wnioskujących.

