Samorządy powinny określić kryteria pomocy rodzinie
Badania prowadzone w ramach programu Daphne oceniają, że przemoc w rodzinie kosztuje państwa członkowskie UE 16 mld euro rocznie. Badacze wskazują również, że każde dodatkowe euro wydane na zapobieganie przemocy wobec kobiet dałoby oszczędności rzędu 87 euro na łączne koszty przemocy w rodzinie.

Z Renatą Durdą, kierowniczką Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia" IPZ, rozmawia Jolanta Zientek-Varga
Pogotowie w odczuciu powszechnym wiąże się z działaniami interwencyjnymi. A to nie wszystko, co robicie...
- Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia" zawdzięcza nazwę prof. Jerzemu Mellibrudzie, który w latach 90. ubiegłego wieku tworzył je z myślą o miejscu, które zajmie się problemem przemocy w rodzinie, bo takiego nie było. Zdecydowaliśmy się na wykorzystanie doświadczeń górskiego pogotowia ratunkowego wzywanego w nagłych przypadkach i ratującego życie. Chodziło o to, by na pomoc mógł liczyć każdy bez względu na sytuację. W tej chwili niewiele naszych działań prowadzimy w trybie "ratownictwa", ponieważ na miejsce zdarzenia najszybciej docierają lokalne służby; choć czasami to my je uruchamiamy po zgłoszeniu telefonicznym. Obecnie praca w poradni telefonicznej to głównie informowanie o przepisach, procedurach, a także wsparcie psychologiczne - często po prostu wysłuchanie z empatią. Dzięki ewaluacji pracy poradni, do której dzwonią osoby z całej Polski, a nawet z innych krajów, gdzie mieszkają Polacy, wiemy, że największa wartość dla dzwoniących to fakt, że ktoś ich wysłuchał i uwierzył. Na podstawie rozmów stawiamy wstępną diagnozę sytuacji i określamy optymalny plan działania.

