Miasta muszą szukać alternatywnych źródeł energii
Od lat wraca dyskusja na temat tego, skąd czerpać surowce energetyczne dla coraz prężniej rozwijającego się sektora transportowego. Przed nami negocjacje dotyczące praw do emisji w ramach Pakietu Klimatycznego na lata 2020-2030. Niemniej ważne zadanie na najbliższy czas to również znalezienie odpowiedzi na pytanie, co zrobić, by w coraz mniejszym stopniu zasilanie środków transportu zależało od ropy naftowej, a w coraz większym od alternatywnych źródeł energii. Polska z powodu lawinowo rosnącej liczby samochodów powinna być tymi kwestiami szczególnie zainteresowana.
Dynamika wzrostu liczby aut na polskich drogach robi wrażenie. W stosunku do początku lat 90. liczba pojazdów na polskich drogach wzrosła trzykrotnie. Polskie miasta dawno wyprzedziły zachodnie pod względem liczby zarejestrowanych samochodów w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców, osiągając wskaźniki ponad 600, podczas gdy w Berlinie czy Paryżu jest to ok. 300-400. Co więcej, w tym czasie o 150% wzrosła emisja spalin do atmosfery i, jak pokazują prognozy, wciąż będzie rosła. Dodatkowo jedynie w ostatniej dekadzie był to wzrost o 30%. W świetle najnowszych prognoz do 2020 roku emisja będzie wyższa o kolejne 14%. Dopiero potem, i to przy podjęciu odpowiednich działań, można spodziewać się pewnego spadku.


