Polska dopłaci cudzoziemcom do emerytur, ale FUS bezpieczny. Na razie
Polska sukcesywnie zawiera umowy międzynarodowe dotyczące koordynacji zabezpieczenia społecznego z kolejnymi krajami. Na ich podstawie cudzoziemcy mogą dostać polską emeryturę. Ale na razie nie ma powodów do obaw o nadmierne uszczuplenie stanu finansów FUS. Minimalne świadczenie będzie bowiem należne tylko tym, którzy w Polsce wypracują wymagany staż.
Polska zawiera coraz więcej umów międzynarodowych o koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego. Dlaczego? Przez wzgląd z jednej strony na Polonię zamieszkałą w innych krajach, a z drugiej na nasze interesy gospodarcze. Co z tego wynika? Dzięki takiej umowie np. z Kanadą polski imigrant może łatwiej uzyskać zasiłek za granicą czy mieć doliczony polski staż ubezpieczeniowy do zagranicznej emerytury.
Ta sama zasada zadziała jednak również w drugą stronę. A w związku z tym – zwłaszcza z uwagi na zwiększoną ostatnio imigrację ze Wschodu – zaczęły pojawiać się zarzuty, że cudzoziemcy wydrenują Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, bo wystarczy, że obcokrajowiec chwilę popracuje w Polsce i już będzie miał prawo do emerytury z ZUS. Czy tak będzie? Na naszych łamach Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej uspokaja, że czarny scenariusz się nie sprawdzi. Resort i eksperci podkreślają jednocześnie, iż nie można tracić z oczu tego, że dziś imigranci ratują polski rynek pracy i w istotny sposób zasilają budżet FUS. Korzyści z tego są zaś zapewne większe niż ewentualne skutki w postaci konieczności wypłaty świadczeń z ubezpieczeń społecznych, w tym emerytur.
Warto przy tym wyjaśnić, jak działa koordynacja systemów ubezpieczeniowych (każda z umów międzynarodowych przewiduje bowiem mniej więcej te same mechanizmy). Najprostsza sytuacja jest taka, że cudzoziemiec dostanie polską emeryturę, bo spełni te same warunki co Polak, czyli wypracuje w Polsce 20 lat (kobiety) lub 25 lat (mężczyźni). Umowy koordynujące obejmują jednak również takie sytuacje, w których obcokrajowiec przepracuje u nas krótszy okres, ale łącznie ze stażem wypracowanym w innym państwie będzie to 20/25 lat. Może być przy tym tak, że opłaca u nas wysokie składki, ale równie dobrze mogą być one bardzo niskie. I wówczas może zadziałać mechanizm tzw. dopłaty do minimum (to właśnie on budzi emocje), tzn. łączna emerytura otrzymywana od ZUS i z zagranicy zostanie cudzoziemcowi podwyższona do wysokości najniższej polskiej. Ale by się na to załapać, trzeba u nas mieszkać na stałe.
