TSL tonie w długach. Potrzebna interwencja
Obawy o negatywny wpływ wojny na Bliskim Wschodzie na branżę TSL potwierdzają się w danych. Nie tylko przybywa dłużników, lecz także rosną zatory. Zdaniem ekspertów konieczna jest interwencja, by rynku nie zalała fala upadłości.
W latach poprzednich branża TSL odczuwała skutki wojny w Ukrainie. W tym roku doszły problemy związane z sytuacją na Bliskim Wschodzie i obawy o spowolnienie gospodarcze w Europie. To wszystko sprawia, że sektor mierzy się z największym zadłużeniem od lat. Jeszcze w styczniu 2026 r. problem z regulowaniem zobowiązań na czas miały 38 294 firmy. Zalegały łącznie na kwotę 3,31 mld zł. Na koniec kwietnia liczba dłużników wzrosła do 38 900, a kwota zadłużenia do niemal 3,38 mld zł. W porównaniu z rokiem poprzednim skala zadłużenia urosła niemal o 5 proc. – wynika z danych przygotowanych dla DGP przez BIG InfoMonitor.
Różne sektory, różne problemy
Pogorszenie kondycji finansowej branży wynika przede wszystkim z rosnących problemów przedsiębiorstw specjalizujących się w transporcie drogowym oraz usługach magazynowych i kurierskich. W każdym z tych obszarów kwota zadłużenia od początku tego roku urosła o ponad 2 proc. Jak wynika z danych BIG InfoMonitor, z największymi długami walczy dziś transport lądowy i rurociągowy, który ma do oddania w sumie 2,83 mld zł, w tym drogowy – 2,54 mld zł, oraz sektor magazynowy – 420 mln zł.


