PROSTO ZE STRASBURGA
Wolność słowa też ma swoją linię spalonego
Gdy mundial wchodzi w decydującą fazę i futbol interesuje prawie wszystkich, zapada wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie de Carvalho Marques i inni przeciwko Portugalii (skarga nr 29703/19 i inne). Sprawa dotyczyła postępowań dyscyplinarnych prowadzonych przeciwko FC Porto, Franciscowi José de Carvalho Marquesowi, dyrektorowi ds. komunikacji klubu, oraz jego ówczesnemu prezesowi Jorge Nuno Limie Pinto da Coście. Skarżący publicznie krytykowali pracę sędziów piłkarskich oraz funkcjonowanie portugalskiego systemu sędziowskiego. Ich wypowiedzi ukazywały się w programach telewizyjnych, prasie sportowej oraz w codziennym biuletynie klubu Dragões Diário. W części tych wypowiedzi sugerowano, że arbitrzy celowo manipulowali wynikami spotkań, zostali skorumpowani przez konkurencyjny klub albo uczestniczyli w szerszym układzie obejmującym również portugalską Radę Sędziowską. Portugalska Federacja Piłkarska nałożyła na skarżących kary finansowe w wysokości 459–15 300 euro.




