wywiad
O kształcie przepisów decyduje projektodawca
Szymon Witkowski: Pojawiają się zarzuty o zakulisowy wpływ sektora prywatnego na kształt przepisów projektu ustawy o kryptoaktywach. Sprawa ta nie jest dowodem na błąd systemu, lecz jest przykładem niezrozumienia, jak w praktyce działa stanowienie prawa w Polsce
Od kilku dni trwa dyskusja wokół konsultacji ustawy o kryptoaktywach. Czy pana zdaniem ta sprawa pokazuje jakiś głęboki, systemowy problem w polskim procesie tworzenia prawa, czy raczej wynika z niezrozumienia samej procedury legislacyjnej przez opinię publiczną?

Szymon Witkowski, prezes Fundacji Forum Prawa i Gospodarki
Szymon Witkowski, prezes Fundacji Forum Prawa i Gospodarki
Zdecydowanie nie mamy tutaj do czynienia z problemem systemowym. Cała ta sytuacja wynika przede wszystkim z niezrozumienia samego procesu legislacyjnego oraz z braku wiedzy o tym, jak jest on zorganizowany. Musimy pamiętać, że ścieżka legislacyjna w Polsce została bardzo precyzyjnie określona w przepisach. Już sama Konstytucja RP w art. 20 wprost mówi o udziale czynnika społecznego w stanowieniu prawa. Ta zasada ustrojowa znajduje bezpośrednie odzwierciedlenie w całym szeregu konkretnych aktów prawnych, począwszy od ustaw o organizacjach pracodawców i o związkach zawodowych przez ustawę o Radzie Dialogu Społecznego aż po regulaminy pracy Sejmu i Senatu. Wszystkie te regulacje tworzą spójny, skomplikowany i przede wszystkim bardzo dokładnie przemyślany mechanizm. Co więcej, w konsultacjach społecznych może wziąć udział właściwie każdy, nie tylko reprezentatywne związki, organizacje pracodawców czy izby gospodarcze, ale też mniejsze organizacje, pojedynczy przedsiębiorcy, osoby prawne, a nawet osoby fizyczne, które niekoniecznie muszą mieć głęboką wiedzę o danych przepisach. Każdy ma prawo napisać i zgłosić swoją indywidualną uwagę do projektu. To, że podmiot mający problemy prawne składa swoje stanowisko, nie jest błędem systemu, bo system dopuszcza głos każdego uczestnika rynku, choć oczywiście bezzasadne stanowiska nie będą brane pod uwagę.




