rozmowa
Kryzys w Ceucie. Europa zagrała w orkiestrze króla Maroka
Wilczyński: Populiści z premier Włoch Giorgią Meloni na czele dali się nabrać i złapać na wędkę zarzuconą przez władze Maroka

Większość z 60 tys. osób, które w czwartek przedostały się do Ceuty, powróciła na terytorium Maroka. Co było główną przyczyną wydarzeń na hiszpańsko-marokańskiej granicy?

Karol Wilczyński, Jagiellońskie Centrum Studiów Migracyjnych
Karol Wilczyński, Jagiellońskie Centrum Studiów Migracyjnych
Możemy się tego dowiedzieć z relacji samych migrantów, którzy ponownie stali się przedmiotem międzynarodowej politycznej gry. Ze świadectw opublikowanych m.in. przez agencję Associated Press, portal Africanews.com czy dziennik „The Guardian” wynika jednoznacznie, że sytua cja na granicy zmieniła się diametralnie w ciągu zaledwie kilkunastu godzin. Wcześniej marokańskie służby brutalnie odpychały kogokolwiek, kto tylko zbliżył się do przejścia granicznego. Tego konkretnego dnia wręcz zachęcały, by przechodzić na drugą stronę, jednocześnie przepuszczając przede wszystkim osoby pochodzenia arabskiego. Jeśli wnioskować ze słów migrantów, nie była to więc zwykła bierność pograniczników, wynikająca np. ze zbyt małej liczby funkcjonariuszy, tylko zaplanowana i wyreżyserowana operacja. Część osób zmanipulowano również błędną interpretacją wyroku hiszpańskiego Sądu Najwyższego, jakoby ci, którzy dotrą do Ceuty nielegalnie drogą morską, mieli nie być poddani procedurom granicznym.




