Sztuczni i wpływowi
Influencerzy AI są tańsi i pewniejsi od tych z krwi i kości. I bardziej niebezpieczni, bo nie mają skrupułów, za to potrafią stopniowo zyskiwać zaufanie obserwujących, a potem wpływać na ich poglądy i działania

„Kornelia Nowak, prywatna stewardesa szejka, Dubaj, w razie zainteresowania współpracą – pisz DM”. Na zdjęciu profilowym konta na Instagramie naturalna, młoda dziewczyna, długie włosy, lekki uśmiech. Zwraca uwagę przypięte jako pierwsze zdjęcie z mamą. „Pogodziłam się z rodzicami” – czytamy w opisie. Kornelia to typowa dziewczyna z sąsiedztwa, na pierwszy rzut oka niczym się nie wyróżnia. Wiele młodych kobiet w wieku 17–30 lat może się z nią utożsamić.
– Jednego dnia latasz do Paryża, drugiego jesteś w Londynie, a wieczorem już w Dubaju. Prywatny jet, zero kolejek, luksusowe hotele. A ja w tym wszystkim, nie ukrywam, czuję się czasem jak w filmie. Ale to nie jest tylko podanie kawy, trzeba wszystkiego dopilnować: catering, wystrój kabiny, jego ulubione kwiaty. Tak, boss ma ulubione kwiaty, a nawet playlisty. Jak coś jest nie tak, pretensje do mnie. I wiecie co? Za to wszystko dostaję 15 tys. dol. miesięcznie – mówi instagramerka w jednym z filmików.
O tym, że konto jest całkowicie stworzone przez sztuczną inteligencję, ani słowa. Liczba polubień posta: 11 399, liczba komentarzy: 655 (dostęp: 31 marca 2026 r.).
Niektóre z wpisów: „Korzystaj, póki nie masz rodziny, zwiedzaj, odkładaj kasę”; „Przysięgam, jak będę dorosła, chcę taką pracę”, „A jak to zrobić?”, „Żyje się raz i jeżeli to, co robisz, sprawia ci przyjemność, dalej podążaj tą drogą. Jesteś mądrą, śliczną, a co najważniejsze, silną kobietą. Powodzenia we wszystkim, co robisz. I tego wymarzonego mieszkania w Hiszpanii”.
Na profilu można obejrzeć 187 postów. Influencerkę obserwuje ponad 30 tys. osób. – To już coś. Widzę 300, 200, 140, 290 reakcji pod kolejnymi postami. Nie są to fenomenalne liczby. Na razie jest mikroinfluencerką – mówi Sylwia Czubkowska, dziennikarka specjalizująca się w świecie technologii cyfrowych.

