Widmo etatyzmu
Mam złe wieści. Zarówno rządowa strategia rozwoju kraju, jak i dokumenty prezentowane przez opozycyjny PiS są zaskakująco spójne ideologicznie

Czy ja wyglądam na faceta, który ma plan? – te słowa wypowiedziane przez Jokera w filmie „Mroczny Rycerz” mógłby powtórzyć niemal każdy polski polityk. Ale nie były premier Mateusz Morawiecki. Za jego rządów, w 2016 r. opublikowano dokument: „Strategię na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju”. Zaś w marcu 2026 r. ukazał się jego następca: „Powered by Poland”, który – jak szumnie głosi się w jego wstępie – jest odpowiedzią na „przełom, który ma miejsce w światowej gospodarce”.
Stała się bowiem ona „polem twardej geoekonomicznej rywalizacji”, gdzie „bezpieczeństwo, kontrola nad łańcuchami dostaw, suwerenność technologiczna i kapitał narodowy są ważniejsze niż najniższa cena czy krótkoterminowa efektywność”. „Powered by Poland” ma być programem „budowy silnej gospodarki narodowej, w której polskie firmy są właścicielami technologii, integratorami systemów i beneficjentami wartości dodanej” oraz „przejścia od modelu zależnej gospodarki rynkowej do modelu gospodarki suwerennej, zdolnej akumulować kapitał, know-how i własność intelektualną”. Czy to się może udać?
Gospodarczy nacjonalizm
Zacznijmy od pojęć. Autorzy „Powered by Poland” (niewymienieni z nazwisk) próbują odebrać pole naszym narodowcom spod znaku Konfederacji, pisząc, że ich zamiarem jest polityka oparta na „świadomym nacjonalizmie gospodarczym, który dba o to, by polskie firmy stawały się właścicielami aktywów, a nie tylko ich operatorami”. Nie idzie o to tylko, żeby PKB rosło, lecz także żeby związane z tym przepływy wartości dodanej płynęły w naszą stronę. Co to oznacza? Fory dla polskiego kapitału i selektywne traktowanie kapitału zagranicznego.
Realizacja tej wizji jest oparta na czterech filarach. Morawiecki chce zmobilizować krajowy kapitał oszczędnościowy pod kątem inwestycji. „Polska dysponuje 3,6 bln zł oszczędności prywatnych, a jednocześnie poziom inwestycji pozostaje poniżej średniej UE” – czytamy. Instrumentem tej mobilizacji mają być ulgi, zwłaszcza na przedsięwzięcia o wysokiej wartości dodanej: AI, robotyzację, badania i rozwój. Ale uwaga! Mają to być głównie ulgi zwrotne, czyli zwroty podatkowe zależne od założonych wcześniej celów. Do tego dochodzą gwarancje inwestycyjne w sektorach strategicznych i granty.

