Przegląd prasy zagranicznej
Zbudować własny PR
http: //www.handelsblatt.com
Cichy pracownik żyje niebezpiecznie - pisze Julia Leendertsee w „Handelsblatt” z 16 lipca. Kwalifikacje wcale nie chronią przed utratą pracy, bo szefowie z reguły niewiele wiedzą o osiągnięciach swoich pracowników. Dlatego, aby nie znaleźć się na liście osób do odstrzału, także menedżerowie muszą rozpowszechniać o sobie właściwe informacje oraz podkreślać zalety, które liczą się w oczach ich szefa.
Dwie trzecie wszystkich dużych światowych firm planuje zasadnicze zmiany organizacyjne - wynika z sondażu IBM przeprowadzonego wśród 750 szefów firm 20 różnych branż z wszystkich państw uprzemysłowionych oraz rynków wschodzących. Jednocześnie czterech na pięciu menedżerów uważa, że wymówienia z przyczyn organizacyjnych są najważniejszym środkiem redukcji kosztów. Wniosek z tego taki, że pojedynczy pracownik aż do emerytury musi zabezpieczać się przed kryzysem. Jens-Uwe Meyer, ekspert spraw amerykańskich, coach i pisarz (m.in. autor książki „Fest im Sattle - Insider-Strategien zur Jobsicherung” - „Mocno w siodle - strategie zabezpieczania miejsca pracy”) twierdzi, że menedżerowie, którzy nie chcą znaleźć się na liście do zwolnienia, mogą uczyć się od byłego prezydenta USA Billa Clintona. Clintonowi powiódł się bowiem skok od polityka bez nazwiska do prezydenta. Kiedy w toku kampanii wyborczej wypłynęła afera z Gennifer Flowers, z którą Clinton miał przez wiele lat romans jako gubernator Arkansas, jego szanse uznano za stracone. Przełom przyniosła jednak strategia komunikacyjna oparta na przekonaniu, że obywatele do dokonania wyboru nie potrzebują wielu informacji, lecz koncentrują się na kilku faktach. Na ich podstawie konstruują sobie określoną historię. Sztab wyborców Clintona wybrał takie fakty z jego życia, które pozwalały wyborcom uznać Clintona za osobę uczciwą i kompetentną, dzięki czemu zwyciężył.
Zasadę tę można odnieść także do karier menedżerskich. Według Meyera wielu pracowników uważa, że szefowie wiedzą wszystko o swoim personelu. Jest to jednak niemożliwe, jeśli kierują więcej niż 40 osobami. Większości szefów wystarcza niewiele informacji. Dlatego, kto chce przetrwać w firmie, powinien nauczyć się wykorzystywać siłę dodatkowych informacji. Pracownicy nie muszą być kompetentni, żeby szef uznał ich za dobrych. Jedyne, co powinni bezwarunkowo robić, to zharmonizować swój system wartości z systemem szefa. Metoda funkcjonuje, jeśli pracownicy zastosują te same narzędzia, jakimi posługuje się zarząd firmy do wykrywania słabych i silnych punktów przedsiębiorstwa i jego personelu. Trzeba więc uwypuklać te zalety, które są ważne dla szefa. Na przykład księgowy dumny z precyzyjnego sporządzania rachunków nigdy nie zdobędzie punktów u szefa, który największą wagę przykłada do dotrzymywana terminów. Istnieje bowiem duże ryzyko, że ów księgowy spóźni się z dostarczeniem wyników.

