Zjawisko warte uwagi
Jedno biurko, kilka firm
Coraz częściej zdalnie pracują graficy, trenerzy, dziennikarze, PR-owcy, konsultanci i handlowcy. Ta forma pracy ma jednak jedną, istotną wadę. Jest nią, paradoksalnie, największa zaleta telepracy, czyli praca w domu. Na dłuższą metę życie zawodowe wymieszane z prywatnym, brak kolegów i koleżanek z biura czy spędzanie całego dnia w jednym miejscu, potrafią skutecznie obniżyć motywację i wydajność. Zza oceanu przywędrował jednak pewien trend: coworking. Warto mu się bliżej przyjrzeć i zastanowić się, czy jest w stanie rozwiązać wiele problemów napotykanych podczas zatrudniania pracowników zdalnych.
Coworking sposobem na pracę zdalną
Według szacunków firmy IDC, globalna liczba zdalnych pracowników do 2013 roku ma wzrosnąć do 1,2 miliarda, co stanowić będzie 1/3 światowej siły roboczej. Rozwój szybkiego internetu i technologii mobilnych bardzo sprzyja temu zjawisku i sprawia, że telepraca przekracza granice województw, krajów i kontynentów.
Lokalnie i globalnie
Znanym faktem jest niewielka mobilność polskich pracowników. Nie lubimy się przeprowadzać i pracodawcy chcą tego czy nie, muszą się z tym pogodzić. Niejednokrotnie zdarza się jednak, że zrekrutowanie odpowiedniej osoby na miejscu jest niemożliwe z całkiem prozaicznych przyczyn: nie możemy sprostać oczekiwaniom finansowym lokalnych kandydatów bądź zwyczajnie nie jesteśmy w stanie znaleźć w pobliżu nikogo z odpowiednimi kwalifikacjami. Na szczęście internet i charakter wielu zawodów sprawiają, że możemy zatrudnić odpowiednią osobę nawet z bardzo odległego zakątka kraju.

