Na czym opierać wdrożenia HRM?
Intuicja versus analizy
Z badania Trendy HRM 2011 firmy Deloitte wynika, że działy personalne w Polsce robią różne wdrożenia, nie zawsze obliczając, na ile są one potrzebne*. Można z tego wnioskować, że robią to na zasadzie intuicji, mody albo przyjmując a priori, że są to działania odpowiednie do sytuacji, która jest czytelna bez stosowania wyrafinowanych pomiarów. Czy aby na pewno można się obyć w HRM bez mierników?
Często w polskich działach personalnych inwestujemy w drogie programy, które mają nam pomóc zatrzymać najlepszych pracowników, ale robimy to bez odpowiednich analiz. Bardzo trudno jest bez narzędzi analitycznych zaproponować rozwiązania odpowiednie do potrzeb zatrudnionych - uzasadniały potrzebę mierzenia efektywności w HR konsultantki Deloitte.
Część dyrektorów HR wykorzystuje w takim przypadku swoją intuicję, by wyczuwać i rozumieć pewne współzależności, inni, niestety, gorzej sobie z tym radzą. Jednym z przykładów, gdzie większość obywa się bez stosowania mierników, jest sfera ryzyk kadrowych. Jak wynika z badania Deloitte, polskie firmy nie wdrażają np. analizy ryzyk kadrowych. Jedynie 12 proc. badanych przedsiębiorstw, spośród 254 biorących udział w ocenie, miało takie analizy, a 10 proc. twierdziło, że jest w trakcie ich wdrażania. Zaledwie 16 proc. widzi potrzebę ich wprowadzenia w najbliższych latach.

