Czy kandydaci kłamią w CV? W jaki sposób sprawdzić, czy zamieszczają prawdziwe informacje?
Paweł Gniazdowski
szef DBM Polska
Wydaje się, że zawieranie ewidentnie fałszywych, "twardych" danych w CV należy obecnie do rzadkości. Kandydaci, którzy się na to decydują, muszą liczyć się z szybkim zdemaskowaniem po analizie świadectw pracy i dyplomów (niższe stanowiska) lub referencji (wyższe stanowiska), a następnie skandalem, który doprowadza do przerwania procesu rekrutacji lub anulowania jego wyniku. Pracodawcy narzekają natomiast na nadmiernie optymistyczne samooceny dotyczące znajomości języków obcych, choć w tym przypadku same kryteria oceny co "biegłe", a co "średnie" są bardzo indywidualne. Natomiast weryfikacja na ogół prosta - wystarcza krótka konwersacja w danym języku. Częstym przypadkiem "koloryzowania" jest przedstawianie w CV swoich charakterystyk złożonych z określeń typu "przebojowy, łatwo nawiązuje kontakty, energiczny", niekoniecznie popartych faktami, często mocno na wyrost. Jest to jednak raczej przykład "marketingu naiwnego" niż fałszowania z premedytacją. Tego typu koloryzowanie łatwo zweryfikować poprzez prośbę o podanie przykładów na "energię" czy "przebojowość". Postulat prawdziwości CV nie wyklucza możliwości potraktowania go jak dokumentu marketingowego, co oznacza prawo do eksponowania bardziej korzystnych informacji, a odwracania uwagi od tych mniej pasujących do oferty. Podobnie czynią wszyscy autorzy ulotek reklamowych. Tu umiejętność nieulegania urokowi takiego trafnie skomponowanego CV to trochę tak jak odporność na reklamę - wszyscy mówią, że nie przejmują się reklamami, ale jakoś nikt ze sprzedających nie uważa, że budżety reklamowe należy zlikwidować...

