Problemy organizacji działających na rynkach międzynarodowych
Na linii przecięcia kultur
Tak różnorodna geograficznie, społecznie i kulturowo Europa z punktu widzenia biznesu i zarządzania wydaje się dość homogeniczna. Jednak prawdziwy szok kulturowy przeżywamy już po przyjeździe np. do Rosji czy Chin. Dlaczego tak wielu menedżerów wyjeżdżających do tych krajów nie odnosi sukcesu, chociaż zarządzali skutecznie w swoich firmach macierzystych? Dlaczego tak często porażką kończą się umowy handlowe, inwestycje czy plany rozwoju?
Robert Baszak
Autor jest menedżerem w CEDO GROUP, pracuje na stanowisku Head of Group Procurement i odpowiada za zakupy na globalnych rynkach. Jest byłym top menedżerem z sektora retail, pracował na międzynarodowych rynkach sieci handlowych w Europie, Rosji i Chinach.
KONTAKT:
rbaszak@spcmanagement.pl
Nie da się wytłumaczyć tych niepowodzeń wyłącznie złym oszacowaniem ryzyka ekonomicznego, błędów operacyjnych czy kryzysu światowego. Trzeba wnikliwie przyjrzeć się najbardziej cennym aktywom każdej firmy - ludziom.
Stwierdzenie, że działania naszych firm coraz częściej wykraczają poza terytorium kraju, nie jest niczym odkrywczym. Nie chodzi tu o zwykłą wymianę towarową, lecz działania polegające na budowie nowych jednostek biznesowych bliżej lub dalej od macierzystej firmy, często w krajach o odmiennej kulturze. Zwykle w takich sytuacjach nową lokalizacją kieruje ktoś z centrali inwestora, ale na nowym rynku geograficznym buduje się przecież struktury firmy, współpracując z miejscowymi pracownikami. Przed podobnym wyzwaniem stoją również menedżerowie wyjeżdżający na kontrakty w celu kierowania firmami w innych krajach. W takich sytuacjach następuje zderzenie z inną kulturą narodową, społeczną i biznesową. Okazuje się, że nawet mimo znajomości lokalnego języka pojawiają się problemy z komunikacją. Zauważa się też, że niektóre metody i narzędzia zarządzania nie są do końca skuteczne poza dotychczasowymi miejscami ich stosowania. Pozornie wszystko wydaje się proste: tamtejsi ludzie zdają się rozumieć wszystkie idee biznesowe podobnie, ujawniają swój entuzjazm i wolę współpracy. Jednakże, kiedy przychodzi do realizacji zadań, nagle odkrywa się, że chyba nie do końca mówimy tym samym językiem.

