HR transformersi 3.0
Rozmowa z Dawidem Bieńkowskim, menedżerem ds. zarządzania personelem w Whirlpool Polska
Jak z Pana perspektywy będzie wyglądała przyszłość i kierunek rozwoju działów personalnych?
Kiedy patrzę wstecz i zastanawiam się, jak większość osób, które spotkałem, postrzega branżę HR, z reguły jest jeden wspólny pogląd, który niejako ciągnie się za nami, HR-owcami. HR jest "nie na czasie". Oczywiście nie jest to regułą, nie chciałbym nikogo urazić, ponieważ są w naszym kraju organizacje, w których HRM jest na bardzo wysokim - światowym - poziomie. Ale, szczerze mówiąc, chyba przytoczona opinia potwierdza się częściej aniżeli rzadziej. Być może dlatego, że dział HR zbyt rzadko jest inicjatorem innowacyjnych zmian, raczej wchodzi w rolę narzuconą przez biznes. Przyszłość, która nadchodzi wielkimi już krokami... to HR 3.0. Wysoka dynamika otaczających nas rynków w dobie globalizacji wymusza na przedsiębiorstwach wysoką elastyczność. Aby osiągać satysfakcjonujące rezultaty i zdobywać przewagę konkurencyjną, której motorem jest szeroko rozumiana innowacyjność, kluczowe będzie przedefiniowanie głównych obszarów kompetencji funkcji HR.
W Polsce często mamy HR menedżera, który jest teraz odpowiedzialny za wszystko. Nie widzę rozwoju, nie zauważam zbytnio tworzenia się przełomowych centrów kompetencji. W wielu firmach zamiast tworzenia czy podważania struktur działanie polega na "siedzeniu", spotykaniu się z setkami ludzi i przebieraniu w 200 aplikacjach. I dzieje się niewiele więcej. To jest specyfika postrzegania działu HR, a nie chcę, by tak było. Dlatego w Whirlpool dąży się już do zmian struktury w USA i działania te dotrą też do Polski. Nastąpi rozgraniczenie zadań między komórką kompetencji a HR konsultantem.

