Nierówno, ale czy sprawiedliwe?
Czy pensja szefa firmy powinna być wiele razy wyższa niż średnie wynagrodzenie w grupie szeregowych pracowników, czy też zbyt duże rozpiętości wynagrodzeń są niewskazane? Czy lepiej zapłacić bardzo dużo elicie, a pozostałym byle jak, czy też lepiej dać mniej liderom, ale zadbać też o najniższe stanowiska?
Pracodawcy powtarzają dziś często, że jesteśmy krajem na dorobku i jako społeczeństwo nie możemy domagać się zbyt często i zbyt dużych podwyżek płac czy dodatkowych dni wolnych. Ale jak wierzyć w szczerość takich poglądów, gdy równocześnie przyznają nieracjonalnie wysokie wynagrodzenia szefom?
41 proc. uczestników przeprowadzonej niedawno przez portal wynagrodzenia.pl ankiety internetowej (brało w niej udział 1716 osób) akceptuje sytuację, kiedy kierownik zarabia o 50 proc. więcej niż jego podwładny, a 19 proc. godzi się na dwukrotnie wyższe pensje kierowników. Trzykrotne różnice zaaprobowało 7 proc. respondentów, a czterokrotne - 13 proc.
Z kolei profesor Julian Daszkowski stwierdził podczas debaty w Akademii Leona Koźmińskiego, że z jego analizy badań CBOS wynika, że w opinii społecznej zróżnicowanie wynagrodzeń w Polsce jest znacznie wyższe niż w rzeczywistości, ale również akceptowalny poziom zróżnicowania wynagrodzeń jest zawsze wyższy niż ten w rzeczywistości. Czyli jako społeczeństwo zgadzamy się do pewnego stopnia na rozpiętości wynagrodzeń, ale wyobrażamy sobie, że ten stopień jest przekroczony, choć tak naprawdę nie jest. Natomiast nie mamy danych na temat, jak zróżnicowanie wynagrodzeń wpływa na motywację pracowników.

