OŚWIATA
Awantura o przedszkola
Sprawa opłat za przedszkola stała się głośna na początku września, kiedy rodzice dowiedzieli się, ile będą płacić za pobyt dzieci w placówkach. W wielu regionach samorządy podniosły opłaty, w niektórych nawet podwoiły. Chaos powstał, kiedy w sprawę włączył się rząd z próbą narzucenia rozwiązania odgórnie.
Jak wygląda kwestia ustalania opłat za przedszkola, prezentujemy po raz kolejny na naszych łamach na stronach 32-33 "GSiA", przytaczając tym razem istotne orzecznictwo. Nie ulega wątpliwości, że decyzje o wysokości opłat za godziny pobytu dziecka w przedszkolu poza zagwarantowane bezpłatne pięć godzin w podstawie programowej należy do rady gminy. Skąd więc te protesty? Wygląda na to, że okres przedwyborczy ma tu swoje znaczenie.
Autonomiczna decyzja każdej gminy
W Gnieźnie stawka godzinowa wynosi 1,52 zł i jest nieco wyższa niż w ubiegłym roku. Rodzice nie mają jednak powodów do narzekań - nie muszą płacić za dni, w których dziecka nie ma w przedszkolu i za niezjedzone w tym czasie posiłki. Takie zasady są korzystniejsze dla rodziców, niż te które funkcjonowały przed rokiem. I choć w wielu miejscach wzbudziły kontrowersje, to po roku funkcjonowania tego systemu, okazało się, że rodzice płacą mniej niż w poprzednich latach. A ciężar dofinansowania spadł na samorządy. Miasto Poznań musiało dopłacić w ubiegłym roku szkolnym prawie 2 mln zł na funkcjonowanie ponad 120 przedszkoli.

