Staliśmy się nowymi Niemcami
Kiedy słucham relacji z zagranicznych wakacji, już w pierwszych zdaniach pojawia się zwykle komentarz, że było brudno. Z kolei obcokrajowcy wspominający pobyt w naszym kraju często podkreślają, jak bardzo Polska jest bezpieczna i czysta. Sami też lubimy się szczycić porządkiem, jaki u nas panuje (nawet jeśli to nie zawsze prawda).
Oczywiście można uznać te obserwacje za powierzchowne. Wydaje mi się jednak, że mówią one wiele o współczesnej Polsce. Swoisty fetysz czystości, który przebija się zarówno w codziennych rozmowach, jak i w mediach społecznościowych, daje wgląd w zbiorową (pod)świadomość Polaków. Raczej nie jest przypadkiem, że w naszych galeriach handlowych unosi się intensywny zapach środków czystości, a osoby sprzątające są zawsze w zasięgu wzroku, utwierdzając nas w przekonaniu, że o porządek dba się nieustannie. Zarządzający takimi obiektami menedżerowie wiedzą, że odpuszczenie tego elementu może negatywnie wpłynąć na sprzedaż i liczbę odwiedzających. Dlatego ma się błyszczeć i lśnić.

