Personel i Zarządzanie 8/2005 z 01.08.2005, str. 104
Data publikacji: 28.06.2018
Poza językiem
W cyklu „Poza językiem” prezentujemy dwujęzyczne artykuły opracowane przez doświadczonych lektorów, przygotowujących programy nauczania specjalnie dla pracowników firm, którzy z racji wykonywanych zadań muszą posługiwać się językami obcymi w środowisku międzynarodowym. Poprzednie odcinki - w „Personelu” nr 2 (179) z lutego br., nr 4 (181) z kwietnia br. i nr 6 (183) z czerwca br. - poświęcone były trudnemu i odmiennemu kulturowo przeciwnikowi, jakim dla biznesu polskiego jest Ameryka. W tym odcinku skoncentrujemy się na gruncie europejskim.
Specyfika biznesu europejskiego, jeśliby starać się o krótki wyróżnik, polega na tym, że w Europie to nie czysty zysk, a ludzie są w centrum zainteresowań i filozofii biznesu. My, Europejczycy (ach, to brzmi dumnie!) jesteśmy przyzwyczajeni do różnic kulturowych, gdyż mamy długą tradycję wielokulturowości. Jednak także w Europie prawdziwe jest powiedzenie, że „diabeł tkwi w szczegółach”, więc oto kolejna porcyjka „szczegółów” z dziedziny studiów międzykulturowych. Tym razem - o kontaktach z Francuzami.
Rozbudowana hierarchia władzy
Francja jest jednym z największych państw europejskich i znaczącym, także kulturowo, partnerem Polski, tak więc specyfika tego kraju i specyfika przedsiębiorczości francuskiej są przedmiotem naszych obecnych zainteresowań.
Niemal wszyscy rozmówcy zalecają osobom podejmującym działalność gospodarczą na terenie innego kraju naukę tamtejszego języka - konieczność tę podkreślają nawet biznesmeni pracujący w Danii i Holandii, krajach, gdzie angielski jest językiem dnia codziennego, obok języków rodzimych. Jak wiadomo z licznych badań socjologicznych, niemal połowa ludności krajów Unii Europejskiej radzi sobie z językami obcymi, jednak radzić sobie, a prowadzić w tym języku interesy, to zupełnie co innego.
Odsetek Francuzów deklarujących konwersacyjną znajomość poszczególnych języków kształtuje się następująco: angielski - 30 proc., niemiecki - 8, francuski - 100, włoski - 4, hiszpański - 10, portugalski - 2, inne - 6, pozostałe języki UE - 0 proc.!!! Dotyczy to także, jak łatwo się domyślić, języka polskiego. Procentowy udział znających, czy używających języka angielskiego jak widać, także nie jest wielki. Bo dla Francuza najpiękniejszym językiem jest oczywiście francuski.

