PRZEGLĄD PRASY ZAGRANICZNEJ
Strategia sterowania szefem
Za pośrednictwem „cheffingu” pracownicy mogą konstruktywnie oddziaływać na swojego szefa - pisze Julia Boenisch w „Sueddeutsche Zeitung” z 11 listopada. „Bossing” oznacza mobbing uprawiany z góry, kiedy szefowie nękają swoich pracowników. „Cheffing” określa natomiast coś zupełnie innego: umiejętność niepoddawania się kaprysom przełożonego i zręcznego sterowania nim, tak by osiągać założone przez siebie cele. Większość pracowników stosuje dwie strategie w kontaktach z wyższymi piętrami: albo występują w roli ofiary („szef jest wszystkiemu winien, ale mu o tym nie powiem, by nie narazić się na jego gniew”), albo ignorują problem („tak jest wszędzie i inaczej być nie może”). W obu przypadkach niczego w postępowaniu przełożonego nie da się zmienić.
Kiedy jednak pracownicy potrafią zręcznie oddziaływać na szefa, mogą uzyskać od niego to, czego chcą. Coach i doradca ds. strategii przedsiębiorstw Heinz Juergen-Herlieb w swoim poradniku „Cheffing. Fuehrung von unten” („Cheffing. Kierowanie z dołu”) przedstawia na przykładzie pięciu standardowych sytuacji, jak można to osiągnąć.
Pierwsza sytuacja, kiedy szef bardzo niechętnie podejmuje decyzje, może prowadzić do chaosu w firmie, kosztuje też wiele sił i nerwów. Zamiast czekać zbyt długo, kiedy jest już za późno, podwładni mogą na czas sami coś zrobić. Najpierw powinni przedłożyć takiemu szefowi do dyskusji konkretne propozycje, a gdy to nie skutkuje, co w takich przypadkach zdarza się często, zrobić to na piśmie - oczywiście w sposób wyważony, z okazaniem należnego respektu, wszelka ironia i cynizm są całkowicie nie na miejscu. Kiedy i wówczas nie będzie reakcji, pracownicy powinni zaproponować więcej rozwiązań i prosić przełożonego, by z góry wszystkich nie odrzucał. Kiedy nic nie skutkuje, trzeba samemu podjąć decyzję i poinformować o niej szefa.
W drugiej sytuacji, kiedy szef potrafi tylko krytykować i obce są mu wszelkie pochwały, trzeba uprzejmie poprosić go o rozmowę. Jej początek może brzmieć mniej więcej tak: „Pańska krytyka jest bardzo cenna i w przeszłości często pomagała mi poprawić efektywność. Poprawa mogłaby być jeszcze większa, gdyby zechciał pan też wskazać moje silne punkty”. Nie trzeba przy tym bać się szefa. Przełożeni są bowiem normalnymi ludźmi z obawami, troskami i potrzebami podobnymi do tych, jakie mają pracownicy.


