Polityka personalna wobec utalentowanych pracowników
Ukrywać czy odkrywać perły?
Gdy w polskich firmach zaczęło się mówić o programach Hi-Po i młodych talentach, od razu zarysowała się opozycja między "pokazywaczami" i "ukrywaczami". Czy dziś firmy chętnie zezwalają najlepiej rokującym pracownikom na udział w otwartych konkursach lub na prezentacje podczas konferencji?
Moda na programy High Potentials początkowo podzieliła środowisko haerowe. Z jednej strony barykady byli ci, którzy sądzili, że programy Hi-Po należy mocno promować wewnątrz organizacji, a nawet poza nią, aby motywować zatrudnionych czy kandydatów do pracy oraz kształtować pożądane przez firmę postawy. Była to więc promocja wartości korporacyjnych wśród całej załogi i komunikat do rynku pracy: "Chcemy takich ludzi, takich będziemy wyróżniać". Z drugiej strony byli ci, którzy uznawali, że ludzie o ponadprzeciętnych zdolnościach powinni być chronieni przed headhunterami i konkurencją ze strony innych pracodawców.
Ponieważ spośród uczestników programów dla talentów firmy często rekrutowały później wewnętrznie swoją tzw. kadrę rezerwową, to chęć ukrycia tych ludzi dawała poczucie bezpieczeństwa, iż firma dba o zapewnienie sukcesji na kluczowych stanowiskach.

