czyli menedżer korporacyjny w małej firmie
Z oceanu do akwarium
Spopularyzowane przez media od pół roku pojęcie "kryzys" w wielu firmach - zwłaszcza korporacjach - skutkuje cięciem kosztów marketingowych, socjalnych i osobowych. Okazuje się, że mniej lub bardziej enigmatyczne słowo "kryzys" może być sprytnym parawanem, za którym kryje się nie tylko ekonomia, ale zwłaszcza zwalnianie osób najbardziej niewygodnych w firmach, a także kosztotwórczych, czyli menedżerów.
Tomira Chmielewska-Ignatowicz
Autorka z wykształcenia jest filologiem, pracuje jako menedżer marketingu w Centrum Medycznym CMP.
Kontakt:
tomira.ignatowicz@cmp.med.pl
Nagłe zwolnienie z pracy bez wątpienia jest przykrym doświadczeniem, a nawet szokiem dla każdego - również dla doświadczonego, świetnie wykształconego i wyszkolonego menedżera. Może się jednak okazać punktem zwrotnym w dalszej karierze, ponieważ nakazuje spojrzeć na dotychczasowe życie zawodowe z dystansu, przewartościować wcześniejsze cele i zamierzenia. Zazwyczaj taka niewynikająca z własnej woli zmiana prowadzi do wyboru jednego z trzech modeli dalszej kariery: menedżer zakłada własną firmę, której działalność jest związana z dziedziną, w której od lat pracował lub z dziedziną całkiem nową, będącą odskocznią od dotychczasowych doświadczeń lub - co obserwuje się najrzadziej - wykorzystuje swoją wiedzę i doświadczenie korporacyjne w małej czy średniej firmie z polskim kapitałem.

