Przegląd prasy zagranicznej
Droga sprzeciwu
Sprzeciw może być czynnikiem motywującym zarówno dla menedżera, jak i zespołu - pisze Sabine Meinert w "Financial Times Deutschland" z 10 czerwca. Większość szefów traktuje niezgodę czy sprzeciw pracownika jako afront. "Nie mają racji" - twierdzi ekspert coachingu Dagmar Saeger, autorka poczytnych książek z dziedziny zarządzania, m.in. "Bezahlt, um zu entscheiden" ("Płacą mu, by podejmował decyzje") i "Nie wieder unsichtbar" ("Nigdy więcej niewidoczny"). Słowo "nie" odbierane jest jak negacja, odmowa czy odrzucenie czegoś. Często jednak sprzeciw jest tylko chwilowym gestem, mającym wyrazić odmienne spojrzenie na coś i chęć zostania przekonanym, że jest inaczej.
Sprzeciw jest nierzadko sygnałem, że ktoś nie ma pewności, w jakiejś kwestii lub czegoś nie zrozumiał. Ma powód, by powiedzieć "nie". Menedżer, który nie widzi w tym pożytecznej szansy, popełnia błąd. Bo pracownikowi, który obiera drogę sprzeciwu, w jakiś sposób zależy na danej sprawie. Jest to lepsza postawa niż unikanie wszelkiej dyskusji, będące równoznaczne z wewnętrznym wypowiedzeniem. Dlatego Saeger radzi, by w obliczu sprzeciwu pracownika menedżer zastanowił się, jak skuteczniej przedstawić swoje zamierzenia, usunąć niejasności i odpowiedzieć na otwarte pytania. Zwłaszcza w czasie zmian w firmie rośnie niepewność wśród zatrudnionych. Reakcją na postawę sprzeciwu nie powinna być odpowiedź: "Bo tak to teraz robimy i już!", lecz "Czego się obawiasz? Co mogłoby się nie udać?".
Menedżer, który wywnioskuje, co burzy spokój personelu, może zastanowić się nad przyczynami i znaleźć rozwiązanie. Doświadczenie pokazuje natomiast, że kto próbuje złamać sprzeciw, tylko go wzmacnia. Opór jest bowiem siłą mającą własną dynamikę. Lepiej skierować ją w inną stronę i wykorzystać do pożytecznych celów. W fizyce nazywa się to optymalizacją przewodnictwa. Często pomaga zwykła rozmowa z osobami wyrażającymi sprzeciw. Brak reakcji stwarza niebezpieczeństwo, że sprzeciw przekształci się w długotrwały konflikt, daleko bardziej destrukcyjny od zwykłego "nie". Wiecznie tlące się ognisko konfliktu może całkowicie zatruć atmosferę w miejscu pracy, stwarzając koszmar dla wszystkich stron.

