Wykorzystanie programowania neurolingwistycznego w HRM
NLP - dobre czy złe?
Po techniki NLP sięgają politycy, domokrążcy i uwodziciele. Czy powinni również korzystać z nich profesjonaliści z dziedziny zarządzania personelem?
- Nieetyczne, manipulacyjne, nienaukowe, niebezpieczne, obliczone na krótkotrwały efekt i w zasadzie nieskuteczne - mówią krytycy. - To naprawdę działa, pomaga ludziom uwierzyć w siebie, zmienić się i uczy, jak się komunikować - przekonują zwolennicy.
Z NLP jest trochę tak, jak z medycyną niekonwencjonalną: jedni widzą w niej magię i szarlataństwo, inni podkreślają, że mimo braku naukowych podstaw przynosi poprawę zdrowia. I podobnie jak wiele osób od czasu do czasu sięga po różne zioła i maści, które nie wiadomo, jak są spreparowane, ale mają opinię skutecznych, tak w rzeczywistości szkoleń biznesowych często stykamy się z trenerami, którzy używają narzędzi NLP albo uczą, jak się nimi posługiwać. Oprócz trenerów po techniki programowania neurolingwistycznego (ang. neuro-linguistic programming, NLP) sięgają negocjatorzy, terapeuci, handlowcy czy politycy, osoby pragnące być przywódcami. Popularne są np. szkoły uwodzenia oparte na NLP. Czy są to narzędzia dobre również do wykorzystania w praktyce HRM?
Wikipedia po zastrzeżeniu, że "ten artykuł lub sekcja opisuje teorie, metody lub czynności niezgodne z obecną wiedzą medyczną" definiuje programowanie neurolingwistyczne jako wiedzę na temat subiektywnego doświadczania, modelu skutecznej komunikacji oraz instrumentu zmiany osobistej. Jest to zarazem "zbiór technik komunikacji nastawionych na tworzenie i modyfikowanie wzorców postrzegania i myślenia u ludzi". Dalej Wikipedia wspomina, że w środowiskach naukowych NLP nie uzyskało do dzisiaj poparcia i jest przedmiotem ostrej krytyki.

