Od pioniera do strategicznego partnera
20 lat temu powstał magazyn "Personel" (obecnie "Personel i Zarządzanie"). Jak wówczas wyglądała dziedzina zarządzania zasobami ludzkimi w Polsce? Jak przez te lata dojrzewała? Gdzie dziś jesteśmy i dokąd zmierzamy? O wspomnienie pionierskich czasów i nakreślenie perspektyw poprosiliśmy wybitnych praktyków z przedsiębiorstw, naukowców i przedstawicieli konsultingu.

Dariusz Ludwiczak
Ekonomista i socjolog, zwycięzca I edycji konkursu "Dyrektor Personalny Roku 1995", obecnie menedżer HR Usług Transakcyjnych i Relacji Pracowniczych w firmie farmaceutycznej GSK
Czytałem, podglądałem, marzyłem i ... robiłem po swojemu
Przygodę z HRM zacząłem równo 20 lat temu, jesienią 1994 roku, jako menedżer personalny w 400-osobowej firmie pod Poznaniem. Wkrótce zostałem współzałożycielem poznańskiego oddziału PSZK.
Tak naprawdę nazwa HR przyjęła się dekadę później, a wcześniej mówiło się o zarządzaniu personelem. Nie było ani takich kierunków studiów na uczelniach, ani książek o HR. Mieliśmy na szczęście "Personel", który stał się elementarzem i źródłem inspiracji. W Poznaniu kilka firm z zagranicznym kapitałem utworzyło stanowiska szefów personalnych i dzięki temu pojawił się dostęp do zachodniego know-how w tym zakresie. Zwykle jednak nie było to wprowadzanie gotowych rozwiązań czy zachodnich wzorców. Pamiętam, że coś podpatrzyłem, przeczytałem, podsłuchałem i... marzyłem, a potem i tak działałem po swojemu.
W początkowych latach transformacji zdarzało się sporo zabawnych sytuacji związanych z nowością, jaką było profesjonalne podejście do HRM. Pamiętam pierwsze badanie opinii pracowników - ktoś puścił plotkę, że na pewno ankiety są zaznaczone atramentem sympatycznym, by odkryć, kto jaką wypełniał i jakie były jego odpowiedzi, no "bo po co by takie coś robili"? Na szczęście tego typu myślenie dość szybko mijało. Przy okazji można było zaobserwować, jak zmienia się kultura firmy, a wraz z nią postawy ludzi.
Jeśli chodzi o dziedzinę HRM, mam wrażenie, że, paradoksalnie, nie tak wiele się przez te lata zmieniła. Z jednej strony, HR-owcy mają do dyspozycji mnóstwo wiedzy i gotowych narzędzi, z drugiej, interview rekrutacyjne, badanie opinii, coroczna rozmowa oceniająca z pracownikiem czy proces przeglądu wynagrodzeń polegają niemal na tym samym co 10 czy 20 lat temu. Wzrosły wymagania w stosunku do HR-owców, ale większość kompetencji pozostała bez zmian. W tym najważniejsza zasada: w tym zawodzie trzeba po prostu lubić ludzi.

