Wirtualny zespół jest jak atom
Rozmowa z Peterem Ivanovem, konsultantem biznesowym i autorem książki „Moc wirtualnych zespołów”

Czym charakteryzuje się wirtualny zespół?
Najpierw warto zacząć od definicji wirtualnego zespołu. To zespół, którego członkowie są rozproszeni w wielu lokalizacjach – może to być w obrębie miasta, kraju, w ramach kontynentu albo wielu kontynentów, i którzy nie mają żadnej fizycznej możliwości spotkać się i rozmawiać ze sobą twarzą w twarz. Komunikują się więc tylko za pośrednictwem mediów online. Kiedy pytam, czy wiadomo, ile procentowo może być takich zespołów, odpowiedzi bywają różne. Ludzie mówią, że 30–40 proc., 50 proc., a nawet 90 proc. A według Forrest Research jest to 81 proc. Tyle z nas każdego dnia pracuje z ludźmi, którzy nie przebywają w tym samym biurze co my, tylko gdzie indziej. Ten odsetek obejmuje także osoby pracujące z domu (home office).
W swojej książce skupia się Pan nie tyle na wirtualnych zespołach, co na mocnych wirtualnych zespołach. W czym tkwi różnica?
Mocny wirtualny zespół tworzą ludzie z różnych lokalizacji, ale między nimi jako członkami tego zespołu jest bardzo silna grawitacja. Często mówię, że skuteczny wirtualny zespół jest jak atom. W jego centrum znajduje się jądro – rdzeń atomu, wokół którego krążą rozmaite, pojedyncze cząstki przyciągane dzięki grawitacji. W zespole wirtualnym szczególnie istotne dla lidera jest stworzenie i utrzymywanie tej siły grawitacyjnej bez względu na odległość. Grawitacja (przyciąganie) między indywidualnymi członkami zespołu odbywa się nie w kierunku menedżera lub menedżera projektu, lecz w stronę rdzenia. Tym rdzeniem jest wspólny cel, który inspiruje i motywuje wszystkich wchodzących w

