Klient (wewnętrzny) nasz pan
Dlaczego warto traktować pracowników tak samo jak klientów?

Choć pojęcie „klient wewnętrzny” wyrosło na solidnym gruncie zarządzania jakością procesów, wydaje się, że jego stosowanie ciągle wzbudza wątpliwości. Dla części przedsiębiorców porównywanie stosunków pracy do obsługi klienta to ryzykowne i niepotrzebne wzbudzanie postaw roszczeniowych wśród pracowników. Inni z kolei proponują budowanie partnerskich relacji z pracownikami posuniętych znacznie dalej.
Znany mówca motywacyjny Simon Sinek jako wzór stawia firmę technologiczną Next Jump, która wprowadziła zasadę dożywotniej gwarancji zatrudnienia. Relacje wewnątrz tej firmy przypominają raczej relacje w dobrej, kochającej się rodzinie. Z pewnością w takich warunkach pracownik jest kimś więcej niż tylko klientem wewnętrznym.
Nie ulega wątpliwości, że schematy zachowań w organizacji, relacje wewnętrzne i sposób komunikacji wpływają na efektywność obsługi klienta zewnętrznego, relacje z nim, a co za tym idzie, uzyskiwane wyniki finansowe oraz wizerunek marki. Od Taylorowskiej szkoły zarządzania naukowego (intensyfikacja pracy i jej wyników dzięki określeniu najlepszej metody wykonywania każdej czynności; temu podejściu przypisywane jest traktowanie człowieka jak maszyny) do współczesnych koncepcji turkusowych organizacji przeszliśmy znaczącą

