Kinoteka HR człowieka „Siedmiu wspaniałych”

Skąd pomysł na cykl „Kinoteka HR człowieka”?
Od początku transformacji polskiej gospodarki (czyli od 30 lat), zarówno jako szef personalny dużej firmy produkcyjnej, jak i konsultant zajmuję się kwestiami HR-owymi. Od dawna jednak chodził mi po głowie pomysł, by od czasu do czasu odnieść się do swoich doświadczeń i spostrzeżeń z tego obszaru w sposób popularny i „na luzie”. Zauważyłem, że czytając książki lub oglądając filmy, często łapię się na tym, że interpretuję niektóre sceny i wątki jako doskonałe case studies z obszaru zarządzania (zasobami ludzkimi w szczególności). Wcześniej zdarzało mi się wykorzystywać niektóre sceny do celów szkoleniowych, ale pomyślałem sobie, że to za mało. Uznałem, że warto by było na nowo obejrzeć kilka pozycji z klasyki filmowej, ale tym razem stricte pod kątem wyłuskania pewnych „smaczków” HR-owych i z kimś podyskutować na ten temat, a kluczowymi spostrzeżeniami podzielić się z szerszym gronem profesjonalistów HR. Udało mi się zarazić pomysłem wybitnego psychologa zarządzania – doktora Leszka Mellibrudę, za co jestem mu bardzo wdzięczny.
Ponieważ obydwaj jesteśmy z pokolenia „milenialsów starszych” (czytaj: baby boomers) na pierwszy ogień wzięliśmy klasyczny western z lat naszej młodości „Siedmiu wspaniałych” – wzorowany na filmie Akiry Kurosawy „Siedmiu samurajów”. Dlaczego właśnie ten film? Ponieważ opisuje on archetyp skutecznego przywództwa oraz tworzenia efektywnych zespołów zadaniowych. W naszej dyskusji skoncentrowaliśmy się jednak na remake’u filmu z 2016 r., gdyż zauważyliśmy, że tak jak przez prawie 60 lat zmieniły się standardy w zarządzaniu kadrami, tak też zmieniły się wątki HR-owe w filmie. To również fascynujące odkrycie, jak np. zmieniła się rola kobiet w życiu społecznym, czy jaką wartość w biznesie buduje różnorodność kulturowa.
Liczymy na to, że Czytelnicy „Personelu i Zarządzania” również sięgną do naszej metody odkrywania starych filmów na nowo – tym razem z perspektywy profesjonalnego kadrowca, rekrutera, szkoleniowca, płacowca itp. – oraz być może podzielą się z nami innymi odnalezionymi w tych obrazach „smaczkami” HR-owymi.

