Jak przełamać „doła” w pracy?
Rozpoczynając nową pracę, jesteśmy pełni energii do tego stopnia, że kiedy szef poprosi o pozostanie w biurze do późna, nie stanowi to dla nas problemu. Etyka zawodowa nie pozwala odmówić, wręcz cieszy nas to, że możemy pomóc. Dopiero po jakimś czasie wkrada się rutyna granicząca z chandrą, która nas całkowicie obezwładnia. Popadamy w apatię i cynicznie zaczynamy wyśmiewać wszystkie te wartości, z których wcześniej byliśmy dumni. Biurko staje się narzędziem opresji, a po wyjściu z pracy padamy ze zmęczenia. Co zrobić, by wyjść z takiego „dołka”? Czy na pewno kokaina jest dobrym rozwiązaniem? A może książki na temat samorozwoju, by w końcu „obudzić w sobie tego olbrzyma”?

Whenever you start a new job, your levels of motivation soar and you feel like you are on cloud nine. That surge of adrenaline works wonders. You are blissfully happy at your desk, even though you sometimes have to toil long hours to meet deadlines. But not even that dents your motivation. Instead, you persist as it is what your work ethic demands.

