Do tańca trzeba (nie tylko) dwojga...
Szefowie marzą o samodzielnych i odpowiedzialnych pracownikach. Pracownicy o spójnych, konsekwentnych i dojrzałych szefach. W momencie zatrudnienia obie strony liczą na efekty i udaną współpracę. To, co dzieje się w trakcie współpracy, że ciągle słyszymy o deficycie zaangażowania? Nie ma idealnych szefów ani idealnych współpracowników. Jest za to mnóstwo idealnych momentów na udaną współpracę – pod warunkiem, że nie będziemy w kółko popełniać tych samych błędów. Jak zatem zapewnić sobie spokój, mieć samodzielny zespół i z sukcesem realizować wizję?

Firmy, ich właściciele i w końcu pracownicy – wszyscy tracą miliony przez to, że nie potrafią się dogadać. Pomimo coraz bardziej wyrafinowanych narzędzi komunikujemy się gorzej, a nasze relacje tracą na jakości. Praca jest źródłem spełniania potrzeb – poczucia sprawczości, własnej wartości, samorealizacji i afiliacji. Jakkolwiek rozumiana – w biurze, w domu czy w terenie, jest niezbędna do zachowania zdrowia psychicznego. Jeśli ktoś ma wątpliwości, wystarczy przyjrzeć się konsekwencjom długotrwałego bezrobocia. Wierzę, że po takim wstępie każdy, kto twierdzi, że ludzie są leniwi, co najmniej zastanowi się i dopuści do siebie myśl, że niskie zaangażowanie, brak inicjatywy czy pole walki, jakie fundujemy sobie w miejscu pracy, nie są wynikiem lenistwa, ale zaniedbań – indywidualnych i organizacyjnych, jakich dopuszczamy się od pierwszego dnia funkcjonowania firmy.


