Czas pracy
Między utopią a odpowiedzialną zmianą
Skrócenie tygodnia pracy do czterech dni z zachowaniem pełnego wynagrodzenia to rozwiązanie, które budzi emocje, zarówno wśród pracowników, jak i pracodawców. Rośnie liczba organizacji gotowych je testować, a wspierają je w tym oczekiwania społeczne i pilotaż resortu pracy. Ale czy każda firma jest gotowa na ten krok i jakie konsekwencje niesie ze sobą wdrożenie takiego modelu?


Marta Barcicka
Ekspertka HR, wykładowczyni w Wyższej Szkole Biznesu w Nowym Sączu
Jeszcze kilka lat temu skrócenie tygodnia pracy do czterech dni postrzegano jako ekstrawagancję i coś, co z pewnością w Polsce nie będzie możliwe. Dziś to temat coraz częściej obecny nie tylko w mediach, lecz także podczas rozmów działów HR i zarządów firm. Zainteresowanie takim rozwiązaniem rośnie, a Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej właśnie uruchomiło własny pilotaż pod hasłem „Skrócony czas pracy - to się dzieje!”, dając przestrzeń do przetestowania różnych modeli krótszego tygodnia pracy w organizacjach prywatnych i publicznych.
Powody i obawy
W ślad za rosnącym społecznym zainteresowaniem idą twarde dane. Z badań przeprowadzonych przez portale RocketJobs.pl i JustJoin.it w czerwcu 2025 r. wynika, że aż 93 proc. polskich pracowników biurowych popiera skrócenie tygodnia pracy. Kluczowymi motywacjami są: chęć spędzania większej ilości czasu z rodziną i bliskimi (62,3 proc.), rozwój pasji i zainteresowań (48,3 proc.) oraz potrzeba odpoczynku i regeneracji (47,4 proc.). Respondenci dostrzegają również potencjalne korzyści dla pracodawców, bo ponad połowa badanych uważa, że krótszy czas pracy mógłby pozytywnie wpłynąć na efektywność i atmosferę w

